Gospodarz Frank-Raju, pan Hubert, powiedział nam, że pomysł na tężnię z solanką podpatrzył w... jednym z programów „Maja w ogrodzie”.
Jego dzieło to altana, w której kiedyś pośrodku było palenisko, a teraz zostało zamienione na tężnię z solanką.
Konstrukcja nie jest skomplikowana - w beczce znajduje się oryginalna sól inowrocławska, która rozpuszczana jest w wodzie. Potem pompka z silniczkiem podnosi solankę.
Główna część tężni składa się z ałyczowych wiązek i to po nich płynie w dół woda. W każdej wiązce jest aż około 100 drobnych pędów ałyczy. Pracę warto wykonać solidnie, bo jest ona na lata. Sól konserwuje gałązki, więc wytrzymują one próbę czasu.
Wspaniałą zieloną kurtyną, osłaniającą solną altankę, jest żywopłot z zaplecionych na krzyż i często strzyżonych pędów wierzby wiciowej. Są tu też pniaczki do siedzenia, więc można spokojnie usiąść i wdychać powietrze.



