Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Rancho w leśnym ogrodzie (odc. 669/ HGTV odc. 7 seria 2018)

dodano: 15.04.2018

Państwo Majdowie każdą wolną chwilę spędzają na swojej leśnej działce w Suminie. To ogromny teren z lasem, 5 stawami i rozległą polaną. Rosną tu mało wymagające gatunki, które muszą sobie radzić same podczas nieobecności właścicieli. W stawach rozkwitają lilie wodne. Odwiedzamy pobliską szkółkę specjalizującą się w tych pięknych roślinach.

W tym odcinku odwiedzamy lesiste tereny województwa kujawsko-pomorskiego. Na skraju sosnowego boru ukryta jest rekreacyjna działka, oddalona o kilka kilometrów od wsi Sumin. Jej właściciele stworzyli kwitnący wypoczynkowy ogród na śródleśnej polanie. Państwo Krystyna i Grzegorz Majdowie na co dzień mieszkają w Bydgoszczy. Na działkę mają 90 km, a znaleźli to miejsce przypadkiem. Bywają tu często, żeby pooddychać leśnym powietrzem i popracować w ogrodzie.
 
Państwo Majdowie dopiero po 20 latach postanowili wykorzystać rozległą polanę o powierzchni około 70 arów i zagospodarować to miejsce dla siebie i licznej rodziny. Nazwali je ranczem. Najpierw kupili holenderską przyczepę, która służyła latem do spania. Potem w ciągu kilkunastu miesięcy postawili porządny, całoroczny dom. Gdy zaczęli spędzać tu każdą wolną chwilę, zrobili oczyszczającą przecinkę, usuwając najgęstsze krzewy leśne, w które nie można było wejść. Sadzili, sprzątali, kosili trawę… Teraz cieszą się z leśnych ptaków i przyrody.
 
Otoczenie domu jest najbardziej zagospodarowane przez właścicieli. Nasłonecznione miejsca zajmują rabaty z prawdziwym królestwem bylin. Łanami ciągną się rudbekie, czerwienią wybijają się kwiaty monardy zwanej po polsku pysznogłówką. Są też floksy, kwitnące zazwyczaj przez kilka tygodni, lilie w wielu kolorach czy juki o białych dzwonkowatych kwiatach. Dobrano tu mało wymagające gatunki, które muszą sobie radzić same, podczas nieobecności właścicieli. Mimo braku regularnego podlewania, rośliny się szeroko rozrastają, a nawet rozsiewają. Państwo Majdowie mieszają rośliny zielne z drzewami i karłowymi krzewami, które przycinając tak prowadzą, żeby za bardzo nie cieniowały bylin. Do ciepłych kolorów kwiatów pasują bordowe liści perukowca odmiany ‘Royal Purple’ (Cotinus coggygria) oraz jego puszyste, przypominające peruki owocostany.
 
Polana z domem i rabatami zajmuje tylko niewielki fragment działki. Na 11 hektarach, w większości porośniętych lasem, znajdują się jeszcze naturalne stawy – 3 od północy, dwa od strony południowej. Największe jeziorko, w kształcie rogala, urozmaicają dwie niewielkie wyspy.
 
Nad jednym ze stawów uwagę zwracają rododendrony o pięknych błyszczących liściach – krzewy te mają ciekawą historię. Trafiły tu jako zabiedzone krzewy z innych ogrodów. Pan Grzegorz, który z zawodu jest ogrodnikiem, od wielu lat zakłada i pielęgnuje ogrody. www.zielonepogotowie.pl https://www.facebook.com/zielonepogotowiepl/?hc_location=ufi  Rancho jest szpitalem dla usuwanych z powodu złej kondycji roślin. Rododendrony rosną tak dobrze, ponieważ odpowiada im tutejsza pulchna i kwaśna gleba. Jest doskonała i nie wymaga żadnych zabiegów. Ale pan Grzegorz ma jeszcze swój sprawdzony sposób: każdego rododendrona sadzi przy jakimś spróchniałym pniu. Ta próchnica dodatkowo poprawia warunki i strukturę gleby dla różaneczników. Wiosną jest tu pięknie. Rododendrony co roku kwitną niezawodnie 
pokrywając się masą kwiatów. W tym samym czasie na rabacie pomiędzy bylinami zachwycają cynobrowe i żółte azalie.
 
W tej zdrowej glebie, pełnej pozytywnych mikroorganizmów, wszystkie rośliny czują się doskonale. Przywożone z miejskich ogrodów chore świerki odmiany ‘Conica’ odzyskują tu piękny wygląd. W leśnym wilgotnym powietrzu nie atakują ich przędziorki. Pan Grzegorz ratuje też inne rośliny, których właściciele ogrodów chcą się pozbyć, uważają, że są one już do wyrzucenia. Tu wracają do formy – z czasem okazało się, że to właściwie te odzyskane egzemplarze tworzą ogród!
 
Wykorzystując zmienne warunki terenu, pan Grzegorz aranżuje nastrojowe zakątki. W pobliżu brzozowego zagajnika stworzył rodzaj skalnego ogrodu ze strzyżonymi w formie bonsai sosnami i miniaturowymi iglakami. Gospodarz nazywa to miejsce ‘rumowiskiem’ ze względu wszechobecne na kamienie. Zaczęło się od kilku głazów i właścicielom spodobał się widok, a że trawa i tak słabo tu rosła, z czasem kamieni zaczęło przybywać – powstała spora rabata, którą wystarczy raz w roku skosić żyłkową kosiarką. Teraz jest tu doskonałe siedlisko dla zwierząt, jaszczurek, padalców.
 
W brzozowym lasku i w innych rejonach działki, łatwo o zbiory grzybów. To dodatkowa zachęta do wyjazdu i pobytu za miastem. Im dalej od polany, tym las staje się coraz bardziej naturalny. Jednak pan Grzegorz i tutaj lubi ogrodniczo podziałać. Las musi być przejrzysty, bo gospodarz traktuje las jako formę ogrodu. Chce mieć w nim ciekawe zakątki, więc stale coś poprawia, wycina, szczepi i dosadza – nawet na piasku: choćby rojniki czy rozchodniki. Do niektórych roślin ma sentyment i ich nie wycina – ot, jak choćby sosna, która stała się podporą dla domku na drzewie, zbudowanego z kilku palet.
 
Na ranchu państwa Majdów trudno się nudzić.Jedną z wielu atrakcji są niewątpliwie naturalne stawy. Ukształtowane podczas ostatniego zlodowacenia tworzą długie i kręte figury. Największy staw ma powierzchnię około 35 arów. Ma nawet 2 m głębokości i żyje tu mnóstwo ryb – został zarybiony sztucznie, po oczyszczeniu. Zresztą, przed oczyszczeniem wody było w nim bardzo mało, niemal jak w kałuży. 7 lat temu woda ze stawów została wypompowana. Dno pogłębiono koparką, brzegi uformowano w łagodne skosy, pozostawiono wyspy z drzewami. Po pewnym czasie woda z powrotem napłynęła do 
stawów.
 
Jeden z brzegów jest częściowo obsadzony kwiatami, jest sporo bylin, ale w stawach rozrasta się głównie naturalna roślinność przybrzeżna. Jednak dwa lata temu pan Grzegorz zapragnął bardziej ozdobić jezioro i kupił kilka ciekawych odmian lilii wodnych. Sadzonki posadził na dnie zbiornika przymocowując kłącza wprost do gruntu metalowymi szpilami. W żyznym podłożu lilie szybko się rozrosły i zakwitły.
 
Około 20 km od rancza państwa Majdów znajduje się szkółka lilii wodnych. Założył ją młody pasjonat Krzysztof Kruszewski (www.liliewodne.com.pl) W płytkich zbiornikach zebrał ogromną kolekcję około 60 odmian. Z najpiękniejszych da się ułożyć efektowny bukiet – co ciekawe, lilie pachną. Różne odmiany pachną na dodatek inaczej. Pan Krzysztof pokazuje kilka najciekawszych odmian – kwiaty jednej z nich 'Lilypons' (Nymphea) przypominają wręcz dalię. Niestety, wymaga bardzo wysokiej temperatury, by otworzyła swe kwiaty. Inną ciekawostką jest lilia wodna 'Wanvisa' o czerwonych kwiatach. Płatki mają żółte plamki, a czasem zdarza się, że połowa kwiatu jest żółta, a połowa – czerwona.
 
U większości odmian lilii kwiaty pojawiają się od czerwca do września.Rośliny tekochają słońce i najlepiej kwitną podczas gorącego lata. Pojedynczy kwiat kwitnie 3-4 dni. Codziennie zamyka się na noc i otwiera rano. W słoneczne dni zamyka się około 15, a w pochmurne dni jest otwarty do wieczora. Pan Krzysztof zwraca uwagę, że lilie potrzebują sporo pokarmu, a więc – bardzo dużego pojemnika. Żyzne podłoże można więc wymieszać z piaskiem, dodać obornika i takie ubite, dobrze namoczone podłoże zapewni roślinom odpowiedni wzrost.
 
Każdy właściciel oczka wodnego wybierający lilie wodne powinien kierować się przede wszystkim głębokością zbiornika. Trzeba wiedzieć, że są odmiany przeznaczone do wzrostu na głębokości do 50 cm, inne do metra, a największe odmiany dadzą sobie radę na głębokości 1,5 metra.
 
Największym szkodnikiem na liliach są mszyce, które obsiadają liście i kwiaty; co prawda ryby chętnie zjadają mszyce, ale najpierw trzeba je spłukać do wody. To jednak jest trudne do wykonania na stawach. Wtedy stosuje się preparaty np. ze skrzypu – biologiczne, aby nie zniszczyć życia w stawie. Jest też szarynka grzybieniówka, która obgryza liście. Atakuje jednak starsze liście i wystarczy je obrywać, by pozbyć się szkodnika.
 
W ogrodzie państwa Majdów pojawiamy się ponownie na początku kwietnia. W powietrzu czuć już wiosnę. Widać też sporo zmian – gospodarz wyciął część olch nad stawem. Ich liście spadały do wody i tworzyła się w niej przyducha – ryby się dusiły. Gospodarz zdradza, że 3 lata czekał, aby staw pokrył się wystarczająco grubym lodem, by dało się drzewa ściąć i bezpiecznie je pociąć na lodzie. W tym roku też w końcu jest też dużo wody w stawach.
 
W ogrodzie czas na nowe nasadzenia. Z myślą o wnukach gospodarz postanowił stworzyć niewielki zakątek owocowy. W tym celu zdejmuje grubą warstwę murawy, aby przygotować dół dla moreli. Jej gałęzie są już częściowo przycięte, aby zrównoważyć wielkość korony i systemu korzeniowego drzewka. Przy okazji pan Grzegorz pokazuje, jak drzewko z gołym korzeniem posadzić: nie może być głębiej, niż 2-3cm niż do tej pory, a korzenie muszą być rozłożone i nie podwinięte. Pan Grzegorz starannie ugniata ziemię, ale nie ubija jej za mocno. W ten sposób do korzeni dociera także powietrze. Ważne jest też usunięcie darni w obrębie bryły korzeniowej, by rośliny nie konkurowały z drzewkiem.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
98%
2%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Rancho w leśnym ogrodzie (odc. 669/ HGTV odc. 7 seria 2018)
Raj na ziemi, Panie Grzegorzu!!!
2018.04.25
~ gosia
Re: Rancho w leśnym ogrodzie (odc. 669/ HGTV odc. 7 seria 2018)
Użyto nawozu ZIEMOVIT Naturalny Nawóz do drzew i krzewów owocowych firmy CIECH Sarzyna S.A.
2018.04.25
~ redakcja
Re: Rancho w leśnym ogrodzie (odc. 669/ HGTV odc. 7 seria 2018)
Czego użyto do podsypania drzewka owocowego ?
2018.04.25
~ Iwona

Poprzedni odcinek

Ogrodowe inspiracje z Chorwacji (odc. 668/ HGTV odc. 6 seria 2018)

Ogrodowe inspiracje z Chorwacji (odc. 668/ HGTV odc. 6 seria 2018)

W tym tygodniu odwiedzamy Gorzów Wielkopolski, gdzie w zielonej, ale coraz gęściej zabudowanej części miasta mieszkają państwo Agnieszka i Grzegorz Uruscy....

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg