Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród otoczony miastem (odc. 714 /HGTV odc. 15 seria 2019)

dodano: 09.06.2019

Ogród, który odwiedzamy, położony jest w Łodzi, w dzielnicy, gdzie ulokowano wiele zakładów przemysłowych i warsztatów. Aż trudno sobie wyobrazić, że kryje się tu piękny ogród. Teren otoczony miastem stanowi bogatą, zieloną przez cały rok oazę. Co ciekawe, łączy w sobie funkcję ogrodu przydomowego oraz terenu zielonego przy firmie.


Ogród, który odwiedzamy, położony jest w Łodzi, w dzielnicy, gdzie ulokowano wiele zakładów przemysłowych i warsztatów. Aż trudno sobie wyobrazić, że kryje się tu piękny ogród. Teren otoczony miastem stanowi bogatą, zieloną przez cały rok oazę. Co ciekawe, łączy w sobie funkcję ogrodu przydomowego oraz terenu zielonego przy firmie.

Marianów to dzielnica Łodzi, gdzie ulokowano wiele zakładów przemysłowych i warsztatów. Trudno sobie wyobrazić, że kryje się tu piękny ogród. Teren zamknięty jest w kleszczach wielkiego miasta i stanowi bogatą, zieloną przez cały rok oazę. Za murami, pod okapem wielkiej pergoli spotykamy się z panią Martą Znajmiecką-Sikorą, jej mężem Adamem i synem Olafem. Miejsce to stanowi zaciszny zakątek przy samym domu. Obok stoi budynek firmy otoczony zielenią, który codziennie odwiedzają interesanci. Połączenie tych obu funkcji, a jednocześnie zachowanie odrobiny intymności na tej niewielkiej działce, stanowi dla właścicieli nie lada wyzwanie.

Większa część terenu położona jest właśnie przy firmie, ale nie jest to przestrzeń formalna, a bardzo kolorowa i kwiatowa. Pani Marta wyjaśnia, że to niejako wspomnienie ogródka babci, wypełnionego właśnie kwiatami.
 
Ponieważ terenu prywatnego pozostało niewiele, pojawiła się koncepcja stworzenia pokoi ogrodowych, by w każdym punkcie móc oglądać ogród z innej perspektywy. Sama działka to 1500 m kw, z czego na ogród wygospodarowano połowę tej powierzchni. Resztę zajmuje dom, budynek firmowy i duży parking. Pierwszą częścią roślinnej kompozycji jest przedogródek, dalej znajduje się drewniany taras pod pergolą i ogródek położony między domem a wejściem do firmy. Przechodząc ścieżką na tył działki odkrywamy geometryczny ogród z tarasem i kamiennymi siedziskami. Tu pojawia się wiele roślin, które rosną też w innych częściach działki - trzeba było przenieść, bo miały za ciasno, niektóre się wysiały… Musi też być kolorowo.
Przebywając w uroczym przedogródku trudno uwierzyć, że tuż obok mamy ruchliwą ulicę. Koniecznie trzeba się tu zatrzymać na dłużej, bo w tej części ogrodu jest wiele efektownych roślin. Największe wrażenie robi wysoka hortensja kosmata odmiany 'Macrophylla' (Hydrangea aspera). Jej koronkowe kwiatostany rozwijają się w lipcu. Kwiaty płodne są liczne, fioletowoniebieskie, a pojedyncze jasne kwiaty płonne wyglądają jak motylki, które przysiadły na obrzeżu kwiatostanu. Piękne są również liście tej rośliny: duże i miękko owłosione. 
Za ławką, w cieniu kulistej katalpy również rośnie hortensja, ale dębolistna (Hydrangea quercifolia). To jedna z niewielu hortensji, która bardziej przyciąga uwagę liśćmi niż kwiatami. Dobrze radzi sobie w tym osłoniętym od wiatru miejscu; sąsiaduje z tawułkami i rodgersją kasztanowcolistną (Rodgersia aesculifolia) o dużych, podobnych do kasztanowca liściach.

Inny gatunek hortensji podziwiamy przy drewnianym tarasie. To obsypana kwiatami hortensja ogrodowa. To jedna z pierwszych hortensji w ogrodzie pani Marty. Niestety, rośnie w miejscu, gdzie jest sporo gruzu, więc ziemia jest tu zasadowa i hortensja kwitła na różowo. Gospodyni zaczęła jednak stosować tajemniczą odżywkę: to fusy po mielonej kawie. Fusy z kawy są źródłem potasu, azotu i fosforu. Mają odczyn lekko kwaśny i prawdopodobnie dzięki temu, przy regularnym stosowaniu, kwiaty hortensji mogą przebarwiać się na niebiesko. To zasługa jonów glinu, które uwalniają się z podłoża w kwaśnym środowisku.
Marzeniem gospodarzy było, aby taras pod pergolą miał cienisty, nieco mroczny charakter. Często sami nazywają go „leśnym zakątkiem”. W tym celu na dachu konstrukcji gęsto ułożono poprzeczne listewki. Porasta je wisteria, tworząc prawdziwe kłębowisko liści i splecionych gałęzi. Natomiast na ogrodzeniu posadzono różne gatunki bluszczu. Uwagę zwraca zimozielony bluszcz kolchidzki 'Sulphur Heart’ (Hedera colchica). Ma sercowate, skórzaste liście z żółtymi nerwami oraz rozmytymi przebarwieniami pośrodku. Wprowadzają one nieco koloru do tego cienistego miejsca. Gospodyni ustawia tu również fuksje w donicach. Na posadzenie czekają jeszcze piękne paprocie o jasnych liściach. Zaplanowano też inne prace ogrodowe.

Otóż pan Adam, na prośbę żony, przesadza strzyżonego cisa. Gospodarz zdradza, że pani Marta decyduje się przemeblowania, gdy ma nienajlepszy humor… Formowany cis zostaje przewieziony na koniec działki do geometrycznego ogrodu za firmą. Tutaj pani Marta ma dla niego miejsce na rabacie. Ziemia w prawie całym ogrodzie została wymieniona i wzbogacona próchnicą, dlatego po wykopaniu dołka nie trzeba użyźniać podłoża. Częste przesadzanie krzewów powoduje, że tworzą one zwarty, gęsty system korzeniowy i łatwo przyjmują się w nowym miejscu.
 
A przesadzanie roślin nie jest tu rzadkością: ogród jest mały i gdy coś z posadzonych egzemplarzy zanadto się rozrośnie, przychodzi pora na przemeblowanie. A byliny trzeba co kilka lat przenosić i dzielić, wtedy bujnie rosną i ładnie kwitną. Inaczej słabną.
W geometrycznym ogrodzie sporo miejsca zajmuje taras. Po jego bokach posadzono klony 'Flamingo' (Acer negundo). Lubią słoneczne stanowiska, gdzie w pełni mogą pokazać piękno swoich pstrych, biało-zielonych liści. W tej części ogrodu dominują dwie kamienne ławy, wykonane z granitowych bloczków. Za jedną z nich mocną plamą wyróżnia się łan karminowej pysznogłówki, z łaciny zwanej monardą. Przy drugiej ławie cieszą oko błękitne kwiatostany ostróżek, kontrastujące z kwiatami liliowców w intensywnym, żółtym kolorze.

Oglądając bylinowe rabaty, trudno uwierzyć, że miejsca te do niedawna porastał trawnik. Ostatnia część trawnika zniknęła stąd niedawno, wiosną. Trawnik nie dawał gospodyni satysfakcji ani radości, a był pracochłonny. Praca przy bylinach jest bardziej sezonowa. No i byliny cieszą oko i przyciągają owady. 
Perełką w sąsiedztwie pysznogłówek jest odętka wirginijska odmiany ‘Alba’ (Physostegia virginiana) o czysto białych kwiatach. Zebrane są w gęste, kłosowate kwiatostany i kwitną od czerwca do września.
Ważnym elementem kompozycyjnym tego ogrodu są ścieżki, poprowadzone wzdłuż ścian budynku. Mają one prostą formę i prostą budowę: po bokach obudowane są kostką granitową, nawierzchnię tworzy gruby żwir. Nie jest może zbyt wygodny, ale ładnie wygląda i podkreśla grupy roślin.


Wąskie przejścia obok budynków są w tym ogrodzie również ciekawie zaaranżowane. Pod białą ścianą zachwycamy się rabatą z trawami. Mamy tu ozdobne proso, czerwoną imperatę i rdzawy trzcinnik. Jest nawet kiwi, czyli aktinidia chińska (Actinidia chinensis), przywiezione z wakacji. Nie jest już okrywane na zimę i świetnie sobie tu radzi. Ma sztywne liście i owłosione pędy. Obok rośnie jeszcze róża i milin pośredni ‘Fire Trumpet’ (Campsis ×tagliabuana), który jest jednak dość ekspansywny. Obecnie jest więc częściowo prowadzony w formie małego drzewka. Stolarz wykonał dla niego specjalną podporę. Pnącze to rośnie bardzo intensywne i aby zachowało tak zwartą formę, musi być regularnie przycinane.

W naszej wędrówce docieramy do placyku pomiędzy domem a wejściem do firmy. Na podeście pani Marta ma kolekcję roślin w pojemnikach. Na słonecznym parapecie, zamiast pelargonii, stoją szable, czyli sansewierie gwinejskie (Sansevieria trifasciata). Wyglądają elegancko i czują się tu świetnie. Trzeba się naprawdę postarać, by je zniszczyć. Gatunek ten pochodzi ze środkowej Afryki i wytrzymuje bardzo słoneczne miejsca i nawet bardzo słabą glebę.

Pani Marta lubi kolekcjonować rzadkie rośliny. Przy ścieżce spotykamy miniaturową sosnę wejmutkę 'Tiny Curls' (Pinus strobus) o oryginalnym wyglądzie. Srebrzystozielone igły są skręcone, przez co cała roślina wydaje się puszysta i, jak mówi pani Marta, aż „prosi się” o dotknięcie i pogłaskanie. Prawdziwym wyzwaniem dla gospodyni jest gunera. Ta pochodząca z lasów tropikalnych bylina wymaga bardzo dużo wody i osłony na zimę. Dużymi liśćmi może pochwalić się też języczka pomarańczowa, a tajemniczości dodaje temu miejscu skrzyp zimowy ‘Robustum’ (Equisetum hyemale).
 

Jest tu nawet ogródek wodny. Powstał trochę z potrzeby, bo w ogrodzie znajduje się studnia, z której pani Marta czerpie wodę. Wymyśliła, że łatwiej będzie pobierać odstaną, ciepłą wodę z czegoś w rodzaju wanienki… Dostała też od znajomego piękną lilię wodną. Niestety, jest to odmiana przeznaczona do głębokiego zbiornika, więc trzeba ją zastąpić inną odmianą. Potężna karpa lilii wodnej powędruje do innego stawu, a w zamian wstawiamy miniaturową odmianę  ‘James Brydon’ (Nymphaea) o pięknych, karminowych kwiatach. Przeznaczona jest do zbiorników o niewielkiej głębokości i wkrótce jej liście pokryją całą taflę wody.


Ogród pani Marty zachwyca nie tylko latem. Wiosną odkrywamy w nim sporo ciekawostek. Na tle zimozielonych ścian pojawiają się żółte akcenty trzmieliny i berberysów. Uwagę zwracają zielonożółte podkwiatki wilczomlecza migdałolistnego w odmianie 'Purpurea' (Euphorbia amygdaloides). To zimozielona bylina o ciekawym kolorze liści i sztywnych, czerwonawych pędach. Jest do tego łatwa w uprawie - na żyznej glebie łatwo się rozsiewa. Wiosną zachwyca kilkunastoletnia już wisteria, glicynia chińska (Wisteria sinensis). Okazuje się też, że gospodyni sporo roślin przeniosła i przekomponowała.

Pani Marta jak co dnia rusza na swój obowiązkowy spacer, kiedy to sprawdza stan roślin w ogrodzie. Problemem teraz jest ćma bukszpanowa, która pojawia się na wielu krzewach. Po jej zauważeniu trzeba działać natychmiast, aby ją usunąć. Ciekawym pomysłem są konewki ustawione w wielu miejscach w ogrodzie. Napełnia je pan Adam, a gospodyni sięga po nie, kiedy stwierdzi, że kwiaty wymagają podlania lub nawożenia.
 
Wiosną zatrzymujemy się w przytarasowej części ogrodu. Ta przestrzeń przeznaczona jest dla pracowników firmy oraz dla kursantów. To miejsce, gdzie można oderwać się od patrzenia w monitor komputera i dać sobie chwilę na odpoczynek. To daje duży zastrzyk energii do pracy. Pani Marta oczywiście planuje też dalsze zmiany. W ogrodzie geometrycznym chce przygotować miejsce do wypoczynku dla pracowników. Najnowszą inspiracją są ścianki kwiatowe, zwane ogrodem wertykalnym. Ścianki podzielą taras na dwie strefy: szkoleniową i dla pracowników. Do donic powędrowały wilce, czyli Ipomea. Gospodyni ma jeszcze trzy odmiany surfinii: ‘Fuchsia’ o ciemnoróżowych kwiatach, ‘Bubblegum’ o jasnoróżowych i ‘Silverberry’ z drobnymi białymi kielichami.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
91%
9%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Kwietny labirynt (odc. 713 /HGTV odc. 14 seria 2019)

Kwietny labirynt (odc. 713 /HGTV odc. 14 seria 2019)

Ten ogród to jedna wielka, wspaniała, romantyczna łąka, zamknięta w nowoczesną formę. Kipi bogactwem gatunków, kolorów i zapachów. Pojawiają się tu nawet...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg