Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Złocisty ogród nad stawem (odc. 715 / HGTV odc 16 seria 2019)

dodano: 16.06.2019

Ten barwny zakątek położony w Bytomiu powstał kilkanaście lat temu. Pani Anita i pan Wacław zbudowali go niemal w całości własnymi rękami i wypełnili łanami pięknie skomponowanych roślin. Ogród odwiedzaliśmy kilkukrotnie, zachwycając się wyjątkowo przemyślanym doborem barw i ich wspaniałą zmiennością w ciągu sezonu.

Ten barwny zakątek położony w Bytomiu powstał kilkanaście lat temu. Pani Anita Stanek-Szeja i pan Wacław Szeja zbudowali go niemal w całości własnymi rękami i wypełnili łanami pięknie skomponowanych roślin. Ogród odwiedzaliśmy kilkukrotnie, zachwycając się wyjątkowo przemyślanym doborem barw i ich wspaniałą zmiennością w ciągu sezonu.

Wiosną już od wejścia zachwyca otaczająca taras intensywnie żółta aureola z cisów. Warto wiedzieć, że wybarwienie to najpiękniejsze jest właśnie wiosną - potem igły zielenieją. Ale w tym ogrodzie witają nas też inne złotolistne akcenty - od popularnej pęcherznicy kalinolistnej, przez żółty wiąz 'Wredei’, po posadzoną nad stawem, na tle ciemnych tuj glediczję. Urocza glediczja trójcierniowa odmiany ‘Sunburst’ (Gleditsia triacanthos) i inne złociste akcenty zdradzają wyczucie pani Anity do tworzenia udanych zestawień kolorystycznych.

A jak zaplanowany jest cały ogród? Całość nie jest duża, liczy sobie nieco ponad 1200 m kw. Wjazd na posesję i dom z tarasem położone są w najwyższym punkcie ogrodu. Za domem zaczyna się już skarpa ze stopniami, schodząca ku sporemu zbiornikowi wodnemu. Staw otulają barwne rabaty, znajduje się tu też malutki placyk wypoczynkowy, a z drugiej strony – niewielki mostek i altana. Staw jest sercem ogrodu, jednak w tworzeniu całości kluczowe było uwzględnienie skarpy, która dzieli ogród na dwie części.
 
Gdy przyjeżdżamy do ogrodu wiosną, witają nas kępy różowych azalii i pachnący oszałamiająco liliak Meyera 'Palibin’ (Syringa meyeri) o drobnych kwiatkach i niewielkich liściach. Lilak ten ma ładny, zwarty pokrój i doskonale nadaje się to małych ogrodów. Zachwyca też metasekwoja chińska ‘Little Creamy’ (Metasequoisa glyptostroboides) o kremowo-zielonych igłach. Co roku wyrastają one od nowa i na tle czarnych pędów wyglądają jak rozedrgane. Ta dość rzadka odmiana cechuje się stożkowym wzrostem, więc nie zdominuje tego niewielkiego ogrodu.
 
Barwy są niezwykle ważne w ogrodzie pani Anity. Króluje kolor żółty, limonkowy… wiosną wiele roślin ma intensywne złociste zabarwienie, a właścicielka wybierając gatunki i odmiany zadbała, by ogród wyglądał słonecznie i optymistycznie nawet w pochmurne dni.
 
Zachwycając się złotolistnymi roślinami, nie można zapomnieć o płożących jałowcach na skarpie, hostach o zielono-złotym wzorze na liściach, czy klonie Shirasawy 'Aureum’ (Acer shirasawanum). Obok altany i w lekkim półcieniu, czuje się znakomicie, bo nie parzy go ostre słońce.
 
Decyzja o wykorzystaniu złotolistnych odmian roślin była strzałem dziesiątkę. Ramę dla rabat i stawu stanowią żywopłoty z tuj. Złociste rośliny są ładnie wyeksponowane na ich ciemnym tle, a jednocześnie zimozielona granica zapewnia gospodarzom intymność, bo sąsiednie domy położone są blisko siebie. Co ciekawe jednak, złociste barwy widać tylko w liściach, właściwie nie ma żółtych kwiatów. Królują te w odcieniach fioletu, różu, bieli... Jest jednak wyjątek - to rosnące w stawie kosaćce, które same pojawiły się w ogrodzie, prawdopodobnie przyniesione przez kaczki, które chętnie tu zaglądają.
 
Charakterystyczny dla ogrodu jest sumak octowiec TIGER EYES 'Bailtiger' (Rhus typhina). To jedno z pierwszych drzewek, które się tu pojawiło - pani Anita dostała go w prezencie urodzinowym zamiast kwiatów. Ma oryginalny pokrój i wyeksponowane miejsce, łatwo więc zapamiętać go, jako znak rozpoznawczy ogrodu. Przeglądające się w oczku drzewko przyciąga wzrok z każdego punktu w ogrodzie. Odmiana ta charakteryzuje się złocistą barwą swoich powcinanych liści. Co ciekawe, rzadko daje odrosty korzeniowe, nie jest więc ekspansywny jak zwykły sumak.
 
Pani Anita lubi zmiany w ogrodzie, choć ma on już swoje lata, więc obejmują one raczej aranżacje w donicach, dodatki… miejsca na nowe rośliny jest niewiele. Poza tym, co rzadko spotkane, właścicielka jest zadowolona ze ogrodu, nie chce go zmieniać i kocha go w jego obecnej formie. Przyznaje też, że ogród jest dla niej miejscem magicznym i właśnie dzięki ogrodowi odmieniła swoje życie. Kiedyś pani Anita pracowała w korporacji, a rośliny były jedynie jej pasją. Teraz stały się jej pracą: prowadzi pracownię projektową, prowadzi kursy florystyczne, przygotowuje zielone dekoracje…
 
Znad stawu przenosimy się w sąsiedztwo domu. Położony jest on blisko granicy posesji, więc z dwóch stron powstały dość trudne do zagospodarowania wąskie przesmyki. Jeden z nich zapowiadał się nieciekawie, bo przylegał do betonowego muru. Po latach po betonie nie ma śladu, a przesmyk zamyka urocza grabowa bramka. Grab to nasz rodzimy gatunek, który doskonale nadaje się do formowania i strzyżenia. Powstają z niego piękne żywopłoty czy zielone rzeźby. Tu posadzono raptem dwa egzemplarze, które po latach wspaniale się rozrosły.
 
W ogrodzie jest sporo ozdób i detali dekoracyjnych.  Są ciekawe donice, wykonane przez gospodarzy obeliski na pnącza, srebrne kule… Pani Anita coraz więcej dekoracji wykonuje sama lub z pomocą męża. Z nami też dzieli się jednym z pomysłów: na domek dla owadów. Co ciekawe, na daszku znajdzie się miejsce na doniczkę na rośliny - gdy zakwitną, będą stanowić dodatkowy pożytek dla owadów. Deseczki docięte na wymiar można zamówić nawet w stolarni marketu budowlanego. Na początek z pięciu z nich zbijamy skrzyneczkę. Na górze domontowujemy cztery ścianki, które tworzą doniczkę. Front i tył domku ozdabiają skośnie przycięte deszczułki, nadając całości formę dachu. Powstałą doniczkę należy wyłożyć folią, by domku nie zalała woda.
 
Następnym krokiem jest włożenie elementów, które zapewnią owadom schronienie. Całość domku można wykonać z dowolnego drewna, ale wypełnienie najlepiej przygotować z drewna drzew liściastych. Robi się z nich kostki, które potem należy ponawiercać. Nawiercone kostki czy kawałki konarów (np brzozy) mocuje się klejem do drewna. Także puste pędy (przycięte zaschnięte łodygi czosnków ozdobnych czy stare podpory bambusowe), warto na końcach przykleić, by nie wyciągały ich ptaki budujące gniazda. Do domków lepiej nie wkładać szyszek - wyglądają ładnie, ale przydają się głównie pająkom…
 
Po wypełnieniu znajdującej się na daszku doniczki keramzytem oraz ziemią, wystarczy już tylko posadzić rośliny. Z rozchodników odrywamy delikatnie młode rozetki - szybko się ukorzenią. Całość można udekorować żwirkiem lub kamieniami.
Dokładną instrukcję pani Anity do wykonania domku można znaleźć tutaj: http://zielonomitu.pl/blog/jak-zbudowac-domek-dla-pozytecznych-owadow/

Jesienią cały ogród się odmienia. Po wiośnie i lecie, które mają odcienie chłodniejsze, jesień wybucha feerią ciepłych pomarańczy i złota. Ulubiony sumak gospodyni zamienia się w płomienną plamę widoczną na tle żywopłotu. Przepięknie prezentują się klony palmowe czy efektownie przebarwiające się funkie. Podziwiając sielskie widoki nawet nie przypuszczamy, jak tytaniczną pracę trzeba było wykonać, by teren nabrał dzisiejszego wyglądu. Jednak to o takiej właśnie działce marzyła pani Anita. Gdy ją wypatrzyła w czasie spaceru, postanowiła zaczekać, aż właściciel zdecyduje się ją sprzedać. Od początku marzył jej się teren, gdzie będzie naturalna woda. Chciała też mieć działkę z charakterem no i drzewami.
 
Pan Wacław przyznaje, że żona do zaskoczyła - wpłaciła zadatek za działkę nic mu nie mówiąc. Teraz jednak przyznaje, że warto było, a wiele osób nie wierzy, że sami właściciele wykonali właściwie wszystkie prace w ogrodzie. Pod dyktando pani Anity teren był kształtowany ciężkim sprzętem, ale wcześniej trzeba było go oczyścić, częściowo osuszyć i ustabilizować… W połowie działki jest teraz dość stroma skarpa - przewyższenie między domem a stawem to ok. 4 m. Ta skarpa sprawia jednak, że ogród wydaje się być większy.
 
Umocnienie skarpy wykonano bardzo solidnie, bo początkowo osuwała się po każdym większym deszczu… Na fundamencie o głębokości 80cm, zbudowano niski murek oporowy. Wzdłuż muru wysypano warstwę żwiru, a na dnie ułożono rury drenarskie w kokosowej otulinie. System ten zbiera wodę ze skarpy i odprowadza ją do stawu.
 
A na skarpie, wśród jałowców, pojawia się ciekawy świerk pospolity ‘Inversa’ (Picea abies). Jest bardzo nisko zaszczepiony i zamiast przewieszać się, płoży się po skarpie. Oprócz rozkładającego się niczym dywan świerka, skarpę umacniają głównie płożące jałowce w kilku odmianach. Pojawia się tu też berberys, irga, a nawet truskawki. Wyższe piętro nasadzeń tworzą malowniczy parasol zwisającego wiązu oraz z tawuł japońskich posadzonych przy stopniach. W jesiennej odsłonie są niemal czerwone, choć wiosną cieszyła ich żółta barwa.
 
Idąc dalej w dół, zwracamy uwagę na malowniczy placyk z małym stolikiem, przysłonięty hortensjowym wałem. To ulubione miejsce gospodyni. Na dalszy spacer ruszamy w towarzystwie pana Wacława. Gospodarz wspomina prace nad porządkowaniem stawu. Trzeba było go pogłębić i ukształtować. Potem dno wyłożono piaskiem i częściowo - folią. Nie chodziło o wykonanie szczelnej niecki, dno pozostało naturalne; folia jedynie zabezpieczała ona przed wzrostem chwastów. Na folii gospodarze własnoręcznie powoli układali przywożone do ogrodu kamienie.
 
Warto wiedzieć, że staw ma dwóch „braci” – na sąsiednich działkach także znajdują się podobne stawy, również pochodzenia naturalnego. Tworzą one jeden układ i zdarzyło się, że wskutek długotrwałych obfitych opadów zlały się na pewien czas w jeden zbiornik.
 
Oprócz walorów estetycznych, staw spełnia też funkcję praktyczną - trafia tu cała deszczówka, np z dachu domu. Woda ta przydaje się czasem do podlewania. W ogrodzie nie ma systemu nawadniającego, ale rośliny są dorosłe i nie potrzebują codziennego nawadniania. Jedynie w gorące lata trzeba im nieco pomóc. Wody potrzebuje też trawnik. Obecność wody i dużych drzew sprawia, że panuje tu przyjemny mikroklimat, a w upały temperatura jest kilka stopni niższa, niż choćby 500 metrów dalej.
 
Po drugiej stronie stawu zbudowana jest spora altana, ustawiona przy kamiennym placyku. Jak wszędzie w tym ogrodzie, nawierzchnię wykonano tu ze szlachetnego granitu. On dodał ogrodowi charakteru. O taki stary materiał nie było łatwo, pochodził z odzysku, więc nawierzchnie powstawały etapami. A w ich planowaniu i budowie pomagał gospodarzom zaprzyjaźniony kamieniarz. Miał też dla nich praktyczne rady - jak np ta, by kostkę wzdłuż krawędzi trawnika układać w dwóch poziomach, tworząc stopnie. Na płaską kostkę można najeżdżać kosiarką, więc krawędź trawnika jest zawsze ładnie docięta.
 
Upodobanie do wszechobecnego granitu widać nawet w lampach ogrodowych – zaprzyjaźniony fachowiec przygotował urocze słupki z wtopionym półprzejrzystą osłoną żarówki.
 
A jaka jest tu gleba? Na początku było to podłoże całkowicie gliniaste, pod nim znajduje się drenażowa warstwa kamieni. Na wierzchu rozplantowano polną ziemię wymieszaną z piaskiem i z zeolitem. Zeolit to minerał, którego różne frakcje z powodzeniem wykorzystuje się w ogrodnictwie, między innymi do poprawiania struktury gleby. Chłonie wodę i zachowuje się jak gąbka, ale nie tylko. Jedną z głównych jego zalet jest zdolność do wiązania, przechowywania a potem oddawania roślinom pierwiastków chemicznych i substancji odżywczych.
 
Na koniec spaceru wracamy w okolice domu. Idąc ścieżynką z dużych kamiennych płyt, poprzerastaną mchem, docieramy za budynek. Tu znajduje się drugi z wąskich zakątków, które trzeba było sprytnie zaaranżować. Zwłaszcza, że jego tłem jest mur, podtrzymujący skarpę, w którą trzeba było się „wciąć”, by dało się postawić dom. Nad murem posadzono więc rośliny, które malowniczo spływają w dół. Całość jest zatopiona w zieleni. Na lekko wyniesionych rabatach rosną hortensje i tuje. Widok na tę stronę przez kuchenne okno jest bardzo ciekawy. Nawierzchnia w przesmyku jest prosta, grysowa, a kompozycję przed oknem dopełniają jeszcze bukszpany i cisy. Pani Anita dopieściła jeszcze zakątek i przesmyk zyskał lustro oprawione w okiennice. Choć tego nie widać, lustro wisi lekko pod kątem, a dzięki temu spacerujący przesmykiem nie widzi siebie, a odbicie roślin.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Ogród otoczony miastem (odc. 714 /HGTV odc. 15 seria 2019)

Ogród otoczony miastem (odc. 714 /HGTV odc. 15 seria 2019)

Ogród, który odwiedzamy, położony jest w Łodzi, w dzielnicy, gdzie ulokowano wiele zakładów przemysłowych i warsztatów. Aż trudno sobie wyobrazić, że kryje...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg