Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród na Ogrodowej (odc. 584)

dodano: 02.04.2016

W pełni lata chętnie spędzamy czas w ogrodowych altanach. Tak też było w ogrodzie, który odwiedziliśmy w Tucznie. Oprócz pięknej altany jest tam wspaniale zielono, nie brakuje ciekawych roślin i oryginalnych pomysłów, na przykład na nawierzchnie lub zagospodarowanie deszczówki.

Początek wakacji to czas, gdy w altanach i przy ogniskach gromadzą się całe rodziny. I tak też było u państwa Eli i Tadeusza Grzechów, gdy odwiedziliśmy ich ogród. Państwo Grzechowie mieszkają w Tucznie, mieście położonym w województwie zachodniopomorskim, blisko Wałcza. Pan Tadeusz z zawodu jest leśnikiem, natomiast pani Ela – nauczycielką języka polskiego. Łącząc swoje przyrodnicze pasje, tworzyli swój ogród od podstaw.
 
Cały ogród ma powierzchnię prawie 2000 m kw i podzielony jest na dwie części znajdujące się na różnych poziomach. Ogród górny przy domu z altaną i zabudowaniami gospodarczymi, oraz ogród dolny z kolekcjami roślin ozdobnych, stawem, warzywnikiem i sadem. Przy czym w tej części teren opada od ulicy w kierunku stawu.
 
Na placu przed domem znajduje się altana – to biały domek z aneksem kuchennym i kręgiem na ognisko. Dodatkowo wtulony jest w enklawę drzew i krzewów – idealne miejsce aby się schować przed upałem. Nie zawsze jednak tak ten teren wyglądał – na początku 90% ogrodu stanowił po prostu trawnik, było trochę drzew owocowych. Potem powstała wędzarnia, którą później zadaszono.
 
Miejsce lokalizacji i kształt altany uwarunkowane były wcześniejszą zabudową z cegieł. Uwagę zwracają podłoga i meble. Są wykonane z drewna robiniowego, drugiego po dębie, najbardziej trwałego z naszych rodzimych gatunków. Jak dotąd altana nie wymagała specjalnej pielęgnacji. Pomalowana pierwszy raz przed trzema laty na biało trzyma się znakomicie. Ma na to wpływ kilka udoskonaleń. Metalowe uchwyty na belkach służą do mocowania foliowych plandek, którymi w okresie jesienno-zimowym zabezpiecza się wnętrze przed deszczem czy nawiewaniem śniegu.
 
Teraz gospodarze wiedzą dobrze, jak zbudować altanę, by była udanym elementem w ogrodzie – dobrze, gdy z tyłu znajdują się dające cień drzewa. Wyraźnie daje się wyczuć zamiłowanie gospodarzy do staroci. W zabudowie kuchni wyróżnia się mocno spękana belka. Jak się okazuje element ma ze dwieście lat i został dosłownie uratowany, ponieważ sąsiad chciał ją po prostu spalić. W ogrodzie podobnych staroci jest więcej. Na przykład taczki ze złomowiska występują w roli donic. Są też wiekowe naczynia z gospodarstwa babci Eli. Nawet w nawierzchniach znajdujemy podobne rarytasy. Po środku kolistego placyku przed domem umieszczony jest kamień żarnowy. Zresztą wszystkie nawierzchnie dróg i ścieżek są bardzo dopracowane. Zostały skomponowane z łupanego kamienia polnego, granitu, cegły i nawet betonu, tworzą teraz mozaikę łączącą ważne elementy ogrodu. Ścieżki układał samodzielnie pan Tadeusz – zgodnie z projektami pani Eli. W ogrodzie nie marnuje się żaden z możliwych do wykorzystania materiałów. Tutaj nawet z kawałków krawężników powstają praktyczne i zarazem estetyczne ścieżki.
 
Zanim urządzono teren przed domem, działka wymagała poważniejszej przebudowy. Z uwagi na trudne ukształtowanie terenu, nie obyło się bez skomplikowanych prac ziemnych. Okazało się, że kiedyś cała działka była położona bardzo nisko, ale część terenu podniesiona i powstała skarpa. Jest ona najstarszą, zagospodarowaną częścią ogrodu. Świadczą o tym mocno wyrośnięte iglaki, które sadzono jako małe roślinki.
 
Właścicielom zależało na wygospodarowaniu płaskiej powierzchni przy domu i stąd konieczne było wykonanie nasypu. Ziemię do stworzenia tarasu zwożono z różnych okolicznych budów. Następnym wyzwaniem było obsadzanie skarp drzewami, które trzeba było dodatkowo umacniać kamieniami i palisadami. Dzisiaj iglaki rozrosły się tak mocno, że same stabilizują skarpę korzeniami.
 
Mocne przycinanie niektórym iglakom wyszło na dobre. Formę wielopniową uzyskały żywotniki. Dzięki temu parawan jaki tworzą, jest ażurowy, wygląda lekko. Przez malowniczo rozstawione pnie przenika światło, można też zobaczyć co dzieje się po drugiej stronie, na dole. Z uwagi na opadający w kierunku stawu teren niektóre z rabat i klombów są zbudowane na murach oporowych. Pod jedną z takich ścian kwitnie rozchodnik biały. Gatunek wybitnie odporny na trudne warunki, rozmnażający się zarówno z nasion jak i fragmentów pędów. Często wykorzystywany jest na zielone dachy.
 
Podczas jednej z rozmów, zauważyliśmy na trawie niezwykle oryginalną gąsienicę - z wierzchu z czarnym, a pod spodem nieco rdzawym futerkiem. Szukała zapewne dogodnego miejsca żeby przejść w następne stadium - poczwarkę. Jeszcze w lipcu wyjdzie z niej piękny motyl nocny – niedźwiedziówka kaja. Jest to motyl dość rzadki, a jego populacja stale maleje.
 
Dalej zainteresowały nas ciekawostki roślinne – na przykład żywotnikowiec japoński (Thujopsis dolabrata), który pochodzi z gór Japonii. Ma bardzo charakterystyczny wzorek na spodniej stronie igieł. Lubi osłonięte miejsca, bo może przemarzać. Zwykle ma pokrój wielopniowego krzewu, przy czym w naszych ogrodach może dorastać do 10m wysokości. Lubik stanowiska o dużej wilgotności powietrza. Na dolnym tarasie ma idealne warunki, ponieważ jest w zasięgu oddziaływania naturalnego zbiornika wodnego, znajdującego się w niższej części terenu.
 
Mikroklimat tutaj odpowiada też tawułkom Arendsa, które w wilgotnym podłożu i na pełnym słońcu pokazują na rabatach swój cały potencjał. A pan Tadeusz postanowił posadzić nad brzegiem sadzawki tarczownice, które wręcz uwielbiają takie stanowiska. A w wodzie dobrze się czują liny, karasie, karpie… Pan Tadeusz zdradził nam, że rośliny wodne i przywodne w większości przywędrowały tu same. Na początku lipca nad brzegiem kwitą babki, a na wodzie grążele i lilie.
 
Źródłem do podlewania roślin jest staw. Natomiast przed domem gospodarze wykorzystują deszczówkę. A w jaki sposób? Aby zobaczyć ten system trzeba przejść na górę ogrodu, na przykład po schodach o sprawdzonej konstrukcji. Belki nośne wykonane są z przecięcia wzdłużnego jednej kłody sosnowej. W nich zostały wycięte piłą motorową trójkątne wsporniki, na których osadzono stopnie z dębowych, nieobrzynanych desek.
 
Woda deszczowa trafia do zabudowanej beczki o pojemności tysiąca litrów. W czasie upałów jest zbawieniem dla roślin, a gdy jest jej nadmiar, trafia po prostu do oczka wodnego. Na dole beczki znajduje się kran, z którego można szybko napełnić konewkę. Tak szybkie napełnianie naczyń wodą, możliwe jest dzięki zastosowaniu spustu z rury o dużej średnicy, zaopatrzonej w zawór kulowy.
 
Deszczówka jest zbierana również w innych miejscach. Jej ciekawe ujęcie znajduje się pomiędzy dachami drewutni i altany. Wodę w ogrodzie oszczędza się też na inne sposoby. Wykorzystano na przykład pozostałe po produkcji schodów odpady z drewna egzotycznego – zmielone służą jako ściółka. Drewno egzotyczne jest mocno przesycone garbnikami i naturalnymi olejami, które je konserwują. Dlatego ściółka z takich gatunków rozkłada się dość długo. Zabezpiecza przez szybkim wysychaniem i spowalnia kiełkowanie chwastów. Ściółkowanie służy też do zwalczania chwastów w miejscach przygotowywanych pod uprawy. Jednym ze sposobów jest przykrywanie zachwaszczonej powierzchni geowłókniną i wysypywanie na nią warstwy grubych zrębków drewna, które odcinają od światła znajdujące się pod nimi rośliny. W ten oto sposób pani Ela wygospodarowała przestrzeń pod swój oryginalny warzywnik. Znajduje się on za stawem i można do niego przejść przez sadzawkę po mostku.
 
Ogródek ma już cztery lata i jest otoczony jest siatką – podwójna siatka nie pozwala przejść ślimakom, chroni też ogród przed psem. Powstał na planie koła, bo pani Eli chodziło o to, by był nieco inny, niż w większości ogrodów. Podzielono go na 8 części, niczym tort. Urządzony jest funkcjonalnie, co bardzo ułatwia jego pielęgnowanie. Trójkątne kwatery mają obrzeża z desek. Deskami są też wyłożone ścieżki, dzięki czemu zapewnione jest wygodne poruszanie się w czasie, kiedy po deszczu jest błoto. Ponadto przykrytej tym sposobem ziemi nie trzeba odchwaszczać. Za warzywnikiem znajdujemy owocującą brzoskwinię, lecz jak się okazuje drzewo nie jest w dobrej kondycji. W czasie formowania niestety wykonano kilka błędów i teraz pod ciężarem owoców jeden z konarów się rozłamuje.
 
Drzewa brzoskwiniowe starzeją się szybko. Ich korony ogałacają się od wewnątrz, a strefa owocowania obejmuje końce gałęzi, dlatego się łamią. Na takich drzewach u nasady konarów często pojawiają się silne pędy, tak zwane przybyszowe. Właśnie dzięki nim można odmłodzić koronę starej brzoskwini, radykalnie skracając starsze konary. Taki zabieg przeprowadzamy na przełomie lutego i marca.
 
W ogrodzie przy altanie rośnie klon jesionolistny ‘Variegatum’ o biało obrzeżonych liściach. Ładnie komponuje się w tym zakątku. Drzewo ma jednak problem – wzdłuż pnia widać długie pękniecie kory – mogło powstać w wyniku oparzenia słonecznego lub od ciepła z ogniska. Rozpalając ogień w pobliżu drzew można niechcący je uszkodzić. Podgrzewając pień w okresie spoczynku roślin – od jesieni do wiosny - rozbudzamy roślinę, w wyniku czego zaczynają w niej krążyć soki. Wtedy to najczęściej powstają uszkodzenia mrozowe i spękania pni. Najbardziej wrażliwe są gatunki o cienkiej korze. Aby zapobiec podobnym zjawiskom, podczas urządzania paleniska lub sadzenia roślin zachowajmy bezpieczne odległości mając na uwadze kierunki, skąd najczęściej wieje wiatr. Ważny jest także umiar w paleniu ognia.
 
Kiedy rozmawialiśmy o ogrodzie, wnętrze altany coraz mocniej wypełniało się zapachem wędzonki. Gospodarz wykorzystuje do wędzenia drewno bukowe, które mniej kopci, niż olcha. Najchętniej wędzi ryby. Najlepsze są ryby tłuste – liny, leszcze, pstrągi. Do wędzenia kiełbas, mięsa i ryb nadaje się suche, lecz składowane na świeżym powietrzu drewno. Tu pod zadaszeniem drewutni jest zawsze jego spory zapas, a sezon zimowy jest czasem na jego uzupełnienie.
 
Do ogrodu wróciliśmy wiosną – pani Ela uwielbia początek sezonu, kiedy może wprowadzać w życie planowane zimą projekty. W kompozycjach główną rolę mają odegrać oryginalne odmiany pierwiosnków. Jest pośród nich ‘Zebra Blue’ o kwiatach niebieskich z białymi prążkami i żółtym środkiem. Natomiast kędzierzawe liście i kwiaty, z jakby oszronionymi brzegami, ma fioletowa odmiana ‘Sirocco’. Do sadzenia kwiatów wykorzystywane jest podłoże bogate w naturalną próchnicę z dobrze przetworzonego torfu, zawierające dużo rozłożonych składnikówmineralnych oraz kwasów humusowych.
 
Kompozycje uzupełniły sadzonki bluszczu. Później, kiedy pnącze staje się dużo większe, pani Ela mnoży je, robiąc sadzonki pędowe i wykorzystuje do innych aranżacji ogrodowych.
 
Wiosną widać też, w jak dobrej kondycji jest tu trawnik. Gospodarze bardzo o niego dbają – kluczem do sukcesu jest koszenie i nawożenie, nie pozwalają na przesuszenie. Teren na dole jest wilgotny, więc podlewa się tu rzadko. Niestety, murawę psuja nieco nieproszeni goście – krety. Ponieważ inne środki jak na razie zawiodły, pani Ela wybrała nawóz o zapachu lawendy, którego krety nie lubią. Wysiewaniem lawendowego nawozu zajął się Maciek, młodszy syn państwa Grzechów. Potem pani Ela przygotowała jeszcze kompozycje w koszach z trzmieliną i kalanchoe. Kalanchoe powędruje zapewne do gruntu, ale dopiero w czerwcu – teraz trzeba będzie kosze zanosić do domu, by rośliny nie zmarzły.

Wiosna jest też okazją, aby zaopatrzyć ogród w potrzebne sprzęty. W tym celu wybraliśmy się na zakupy do Wałcza. Pani Ela miała dosyć ręcznego przekopywania ziemi, dlatego chętnie znalazłaby jakieś inne rozwiązanie – zdecydowała się na glebogryzarkę, przy okazji wypatrzyła też ozdobne kosze i donice a także kwiaty.
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Pieknie...
2022.01.19
~ aga
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Wszystko w tym ogrodzie zaplanowane i wykonane niemal perfekcyjnie .I to wszystko wykonują tylko Gospodarze własnymi siłami .Bardzo przypadła nam do gustu altana i aneks kuchenny , oraz piękne oczko wodne z rybami .Teraz tylko długo żyć i korzystać , czego bardzo życzymy Gospodarzom .Ogród marzenie ! W Tucznie pomieszkuje nasza rodzina . Niedawno ktoś spalił ich dom , ale odbudowali , Latem odwiedzimy ich i jednoczesnie nie przeszkadzając. zerkniemy na Państwa ogród ! Pozdrawiamy .
2022.01.19
~ G i A
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Super ogród i super właściciele! Pozdrowienia z Amsterdamu.
2022.01.19
~ Ola i Michał
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Prześliczny. ogród , pełen kolorów , ciekawych rozwiązań i pomysłów .Zazdroszczę takiej inwencji i umiejętności Gospodarzom ! Z wielkim zainteresowaniem oglądałem ten odcinek .Gratulacje miłym Właścicielom !
2022.01.19
~ Bereza
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Ogród przepiękny lecz pokazany w dość chaotyczny sposób . Połowę odcinka stanowiło lokowanie produktów. Jeszcze parę odcinków z tak chamsko wplecioną reklamą że oglądać się odechce . Mam propozycję niech tvn nakręci nowy serial : maja w \\\"brico\\\" podlewa \\\"agrecolem\\\" .
2022.01.19
~ ja454
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
A od kiedy to robinia jest naszym rodzimym gatunkiem?
2022.01.19
~ xxx
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Zauważyłam przed tym pękniętym klonem zatkniętą w ziemię pochodnię. Jeśli ta pochodnia w tym miejscu była zapalana, to współczuję temu klonowi, ja na jego miejscu był całkiem uschła.
2022.01.19
~ Diana
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
A kicia jaka słodka,sam miód.Ogród ciekawie pomyślany tylko pan Tadeusz mocno usztywniony.Ale rozwiązania szczególnie te dotyczące wody,szalenie praktyczne.
2022.01.19
~ Paweł 63
Re: Ogród na Ogrodowej (odc. 584)
Jeden z piękniejszych ogrodów jaki widziałem w programach Majki. Altana i aneks cudowne. Rośliny, ich rozmieszczenie i różnorodność - szacun ! Oczko z RYBAMI (2 kg) zazdroszczę. Najważniejsze - właściciele wszystko projektują i wykonują SAMI !, zaoszczędzili kilkadziesiąt tysięcy złotych, ja nie miałem takich zdolności, czasu i musiałem słono płacić. Muszę odwiedzić ten ogród na Ogrodowej w Tucznie.
2022.01.19
~ Krejzol

Poprzedni odcinek

Brzoskwinia Ogród (odc. 583)

Brzoskwinia Ogród (odc. 583)

Tym razem gościmy w miejscu, które jest prawdziwą kolekcją roślin: są tu ciekawe klony, wspaniałe magnolia, wiśnie ozdobne, rododendrony… Właściciel od lat...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg