Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)

dodano: 29.05.2016

Część ma charakter parkowy, część przypomina słoneczne południe Europy - oto dwie części dużego ogrodu, który odkryliśmy na skraju lasu w Wejherowie.

Opowieść o dzisiejszym ogrodzie zaczniemy trochę przewrotnie od jednej rośliny - agawy. Od pana Pawła, jej właściciela, nasza redakcja dostała wiadomość – przyjeżdżajcie natychmiast, gdyż właśnie zakwitła i to niezwykłe zjawisko nie potrwa długo. Kiedy już dotarliśmy na miejsce, odkryliśmy do tego bardzo ciekawy ogród. Jedna jego część jest bardziej parkowa, druga – przypomina słoneczne południe Europy.

Całość znajduje się w jednej z dzielnic Wejherowa, położnej na skraju dużego kompleksu leśnego. Na obszarze dawnego gospodarstwa rolnego w latach 90-tych zeszłego wieku powstało tu osiedle o charakterze willowym. Jednymi z pierwszych jego mieszkańców byli Lucyna i Paweł Piechotowie. To właśnie bliskość lasu, śpiew ptaków, ujęły właścicieli – zajmują się swoim ogrodem od 20 lat i są z niego bardzo zadowoleni. Jego szkielet pozostał właściwie niezmieniony: jedynie w ostatnich latach przybyło miejsc z kwiatami.
Działka ma ponad 3600 m kw., a jej centralną część zajmuje dom. Przy wjeździe znajduje się budynek garażu, okrągły podjazd z charakterystycznym przedogródkiem, a przechodząc dalej zespół tarasów i wewnętrzny dziedziniec z basenem. Przed nimi rozciąga się duży trawnik i część parkowa. Tutaj znajduje się budynek gospodarczy, staw i ścieżka, która prowadzi do placyku z ogniskiem.
 
Autorem projektu i po części wykonawcą ogrodu był Paweł Burkiewicz – architekt krajobrazu na co dzień pracujący i mieszkający w Hiszpanii. Na zaproszenie gospodarzy przybył do ogrodu, by go po latach obejrzeć oraz opowiedzieć o swoim projekcie i trudach budowy. Ten teren był szczególny, bo działka jest duża jak na miejską przestrzeń. Dzięki temu powstało tu kilka ogrodów. Wszystkie one są zamknięte naturalną ścianą lasu – a granica między lasem i ogrodem zaciera się.
 
W ogrodzie dosyć dokładnie zachował się układ kompozycyjny stworzony przez projektanta. Cały szkielet oparty jest na grupach drzew i krzewów iglastych – tak popularnych dwadzieścia lat temu. W wyższym piętrze dominują świerki, ale też zachowano prawie wszystkie drzewa zastane na terenie – bliżej części leśnej, pozostawiono samosiejki klonów i buka, a bliżej domu grusze – pamiątki po gospodarstwie rolnym. Nie zabrakło też form liściastych – przed wejściem piękną parasolowatą formę prezentuje brzoza ‘Youngii’, a tuż za nią zwraca uwagę okazała magnolia.
 
Całą działkę otaczają zwarte żywopłoty – jako tworzywo wykorzystano tu przede wszystkim tuję odmiany ‘Brabant’. Dzięki regularnemu strzyżeniu ładnie zachowują swoją formę. Na rabatach rosną ogromne już jałowce sabińskie, które wymagają regularnego podcinania, a także berberysy, kosodrzewinę, różaneczniki i świerki odmiany ‘Conica’. Przy podjeździe dostrzegliśmy też stare egzemplarze wierzby iwy.
 
Dzisiaj, po 20 latach, architekt cieszy się, że ogród jest taki, jak został zaprojektowany. Zmieniły się oczywiście rośliny, niektóre wypadły – ale charakter i baza zostały niezmienione, a to znaczy, że ogród całkowicie odpowiada właścicielom.
 
Spacer z gospodynią rozpoczęliśmy od cienistej części ogrodu, położonej blisko lasu. Trochę tu mroczno a w powietrzu daje się wyczuć wilgoć. Pnie i kamienie porasta mech. Wijąca się ścieżka, z jednej strony drewniana a z drugiej ziemna, prowadzi na placyk z miejscem na ognisko. Pośrodku znajduje się zagłębienie obmurowane kamieniami. Wokół ustawiono ławy z przeciętych, grubych pni drzew. Ścieżką można też dojść do oczka wodnego z kaskadą. Nad nim góruje rozłożysty krzew wierzby, którego pień trzeba było podeprzeć, aby nie opadł do wody.
 
W nieco jaśniejszej części, bliżej cieku wodnego, odkryliśmy ciekawą roślinę – eszewerię z rodziny gruboszowatych. Na wiosnę, razem z doniczką, zakopywana jest w gruncie i przysypywana kamykami, natomiast jesienią wraca do ogrzewanego pomieszczenia. W cieniu drzew pięknie prezentuje się ścieżka z drewnianego bruku – niestety, trochę próchnieje i jest śliska, ale niezwykle urokliwa. Nawierzchnię wykonano z plastrów drewna akacjowego i jak zauważył gospodarz, lepiej przetrwała w miejscach zacienionych niż słonecznych, gdzie szybciej się rozsychała.

Ma ona odpowiednią budowę. Po wykorytowaniu, na dno wykopu nasypano warstwę piasku z cementem. Oprócz przeciętych bali, co kilka elementów został wbity dłuższy kołek z zaostrzonym końcem. Podobnie przygotowane są obrzeża. Taki układ utrzymuje całość nawierzchni i nie pozwala jej się rozchodzić na boki.
 
Ukochanym drzewem pani Lucyny jest stara grusza. Pod nią ustawiono ławeczkę i rozpościera się stąd piękny widok, obok szemrze strumyk. To prawdziwe miejsce kontemplacji.
 
Drugi ze światów to słoneczna część z tarasami, trawnikiem i basenem. Tu wrażenie potęguje jeszcze światło odbite od ścian budynku. Strefa ta z jednej strony zamknięta jest ścianą lasu, a z drugiej żywopłotem i zespołem trejaży. Wspina się po nich dwubarwna aktinidia, milin o pomarańczowych kwiatach i dławisz. Poniżej znajduje się rabata, na której pięknie prezentuje się alstremeria nazywana też „lilią Inków”, a tuż obok swoje kielichy wznosi bylinowy penstemon.
 
Tu ustawiony jest też roślinny rarytas: agawa. Choć w ogrodzie państwa Piechotów jest dopiero od kilku lat, to liczy sobie już około 40 lat – szkoda byłoby, gdyby miała się zmarnować. Niestety, zimą pojawiły się na niej jakieś pasożyty i pan Paweł zdecydował się opryskać ją oczyszczonym denaturatem. Już raz przetestował tę metodę i wie, że pomaga ona zwalczyć szkodniki.

Gdy byliśmy w ogrodzie państwa Piechotów po raz pierwszy, na placyku stała jeszcze poprzedniczka obecnej agawy z potężnym kwiatostanem sięgającym koron drzew. Pęd kwiatostanowy rósł bardzo szybko, osiągnął około 7 metrów i wyssał niemal wszystkie soki z rośliny. Co ciekawe, w naturze czeka z zakwitnięciem do silnego wiatru, huraganu – wtedy jej nasiona mogą się daleko roznieść. Agawa zakwita raz w ciągu swojego życia i po wydaniu nasion zamiera. Podobnie czyni większość roślin jednorocznych czy dwuletnich, a także bambusy. Faktycznie, miesiąc po naszej wizycie rozeta liści zamarła, ale pan Paweł kupił kolejną agawę. W Internecie dosyć często oferowane są duże egzemplarze, gdyż w wielu domach są problemy z ich transportem i zimowaniem.
 
Także i tu jej przechowanie to spore wyzwanie logistyczne: waży aż 400 kg, więc8 osób przenosi ją do płotu, skąd zabiera ją dźwig i wywozi do ogrzewanej hali. Wywożona jest po pierwszych przymrozkach. Na szczęście codzienna pielęgnacja nie jest trudna – nie potrzebuje zbyt dożo wody, jedynie odrobinę nawozu.
 
Potem zajrzeliśmy do ukrytych zakątków ogrodu „drobnych scenografii” – jak mówi projektant. W wewnętrznym dziedzińcu, przy wejściu, odkryliśmy ogród japoński. Dominującym elementem jest tu stalowa kula, po której spływa woda. Z elementów roślinnych są tu trawy, konwalnik o prawie czarnych liściach i leszczyna 'Contorta' o skręconych gałęziach. Są też kamienno-metalowe rzeźby ptaków, a rolę ściółki pełni płukany piasek.
 
Warto jeszcze przyjrzeć się dziedzińcowi przed domem. Kompozycja ta została oparta na promieniu koła, którego początek znajduje się w centralnym punkcie na rabacie z rozłożystym platanem. Powstał wał, wydzielający dziedziniec, więc nieco wygłuszył się hałas.W narożniku powstała rabata z piwoniami i ostróżkami, którą co roku uzupełnia się bratkami i stojącymi w donicach petuniami.
 
Tej wiosny czas na kolejną przebudowę – ma powstać różanka przed domem. Tworząc nową rabatę ogrodnicy nadali jej kształt wycinka koła, obierając drzewo jako centralny punkt kompozycji. Z trawnika zdjęto darń i wstępnie rozstawiono krzewy. Pod każdy z nich wybrano ziemię na głębokość 30 cm. Następnie na dno dołków nasypano kilkuletni obornik i kompost, a całość zmieszano z rodzimym podłożem. Krzewy posadzono bardzo starannie, za każdym razem sprawdzając, czy miejsce okulizacji nie znajduje się poniżej poziomu gruntu. Na rabatę trafiła odmiana róży wielkokwiatowej Kupferkönigin o miedziano-żółtym kolorze kwiatów. Ogrodnik, Jarosław Łęgowski, przekonał gospodynię do róż, która początkowo nie była do nich przekonana. Wystarczy jednak dobry nawóz, by dobrze się poczuły. Ekipa ogrodników dba o ogród regularnie, raz w miesiącu. Zajmują się trawą, pieleniem, usuwaniem uschniętych kwiatów, przeprowadzaniem oprysków na szkodniki i choroby.
 
Ważnym miejscem ogrodu jest jeszcze basen. Państwo Piechotowie korzystają z niego cały sezon, a pielęgnacja nie jest skomplikowana – kiedyś było to kłopotliwe, ale z czasem gospodarz nabrał wprawy i zajmuje mu to kilka minut w tygodniu. W czasie naszych letnich odwiedzin udało nam się zaobserwować pracę specjalnego łazika do czyszczenia dna basenu. To urządzenie przysysa się do ścianek budowli i usuwa glony za pomocą systemu szczotek. Zapamiętuje też kształt zbiornika, co mu ułatwia pracę. Cały proces trwa około półtorej godziny. Do oczyszczania wody potrzebne są też inne urządzenia, które pan Paweł ukrył w niewielkiej piwnicy.
 
Zbiornik wykonany jest z ocynkowanej blachy stalowej. Wspiera się on na systemie ścian z bloczków betonowych i żelbetowym dnie. Jego wewnętrzną powłokę stanowi specjalna folia.
 
Warto się jeszcze przyjrzeć kompozycji na tarasie przy basenie. Jest tu układ czterech żywopłotów, pomiędzy którymi znajduje się miejsce na stół i krzesła. Przy ścianie znalazło się też miejsce na pamiątkę z podróży do Indii. To rzeźba Ganesza.
 
W czerwcu dostaliśmy od pana Pawła zaproszenie na imprezę pod tytułem „Kupała czyli Noc Świętojańska”. Tę najkrótszą noc rozpoczyna tradycyjnie rzucanie wianków. Nie ma tu co prawda rzeki, ale doskonale sprawdza się w tym wypadku basen. Ogród na Noc Świętojańską jest specjalnie przygotowywany. W szklanych latarniach ustawia się świece, pojawiają się różnego rodzaju kompozycje układane na kamieniach. Włączana jest również iluminacja wieczorna ogrodu. Ukryte światła wydobywają pięknie kontury drzew i krzewów.
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
90%
10%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Droga Pani, w tym systemie używana permetryna nie jest substancją naturalną, lecz syntetyczną. Poza tym permetryna nie jest obojętna dla zdrowia, a badania nad jej kancerogennością trwają. Czy Pani wierzy że firma tak zrywa sobie koszyczki chryzantem i wyciska z niej hektolitry preparatu? Permetryna nie jest z pewnością obojętna dla zdrowia. Odnośnie kotów jest udowodnione i podawane na etykietach preparatu że jest śmiertelna. Na szcześciee psy są odporniejsze.
2022.01.19
~ Biolog
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Kiedyś w tym programie pokazywane były ogrody naturalne, tworzone przez ludzi z pasją i chęcią upiększenia swojego otoczenia, natomiast od jakiegoś czasu oglądam już tylko sporadycznie, ponieważ pokazywane przez Maję ogrody, to ogrody stworzone przez profesjonalne firmy ogrodnicze ze sztabem projektantów, wręcz utrzymujących je przez cały rok. To już nie pasja i hobby, to chwalenie się zasobem kasy. Dodam, inaczej by ten program wyglądał gdyby: ogród był zaprojektowany i wykonany na oczach widza, wtedy moglibyśmy zobaczyć, jakie rośliny do siebie pasują, które potrzebują jakiej ziemi, jakich pielęgnacji itp. w fazie ukończenia ogrodu, jaki ma cel pokazywanie go?
2022.01.19
~ Bea
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Bardzo ładny ogród. Bardzo spodobał mi się odcinek. Pokazano inny ogród niż w poprzednich odcinkach. Więcej takich odcinków a programy będą bardziej ciekawe.
2022.01.19
~ Maksymilian
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Czy naprawde trzeba pokazywac ogrody dzialaczy politycznych? Jest tyle pieknych miejsc stworzonych przez pasjonatow i wlasnymi rekami pielegnowanych... szkoda , ze oni maja tak malo miejsca w programach pani Popielarskiej...
2022.01.19
~ Marianna
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Zgadzam się z Andreą.
2022.01.19
~ Emma
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
I znowu gatunek typu Marta niezadowolony .Zawsze cosik nie pasuje , uuffffff ! OGRODNIK. - cała prawda na wierzch ! Ogród piękny , ślicznie skomponowany , urzekajacy . Nie interesuje mnie kto projektował i wykonał .Patrzę na ogród w kategoriach sztuki przyrodniczej a nie chwalenia się wysiłkiem . Brawo Wlasiciele .
2022.01.19
~ Andrea
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Mój ogród, bo go użytkuję. A dom własnymi rękami zbudowałaś? ktoś zaprojektował, ekipa zbudowała, co za bzdurne podejście do ogrodu. Potem na forach pytają jak ratować rośliny, bo posadzili nie tam gdzie powinny rosnąć. Zamęczają w imię \\\"sam wszystko zrobię\\\" , bo inaczej nie wypada.. Po prostu chore myślenie, jak ktoś myśli inaczej i zatrudnia fachowców to go od razu wyśmiewają. Maja uczy ludzi szacunku do roślin i za to jej chwała.
2022.01.19
~ Ogrodnik
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Jak na projektanta nie ogród nie porywał. Przedogródek !!! ten wał ziemi !!! Sami robią ...? Chyba nie !!! Ogrodnicy bili widocznie , a jeden z nich nawet się wypowiada l!!! Sami użytkują. Super, ze znajdują na to czas :)
2022.01.19
~ miła
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
A co jest złego, że firma projektuje ogród??; chyba fachowcy są lepsi od kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o ogrodnictwie i może z własnej niewiedzy wydać sporo pieniędzy, źle wybrać gatunki i jeszcze je doprowadzić do ich zniszczenia.
2022.01.19
~ Mirka B.
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Marta mnie ogród nie zachwycił ale p ile zrozumiałam to firma zaprojektowała 20 lat temu i od 20 lat ludzie sami o to dbają więc się chyba czepiasz...
2022.01.19
~ Lucy
Re: Ogród o dwóch obliczach (odc. 592)
Kolejny odcinek z serii: \\\\\\\"Pokażę Wam swój ogród...\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" Czyli: Firma zaprojektuje, firma wykona i firma pielęgnuje...a gdzie w tym MÓJ ogród?? Kupa pracy cudzych rąk...:/
2022.01.19
~ Marta

Poprzedni odcinek

Zielona oaza - ogród u stóp klasztoru (odc. 591)

Zielona oaza - ogród u stóp klasztoru (odc. 591)

W ogrodzie w Kalwarii Zebrzydowskiej znaleźliśmy kipiący bogactwem kolorów i faktur ogród pani Aliny. Jego znakiem rozpoznawczym są duże wyspy rabat na...

więcej »
Ocena
94%
6%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg