Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Pośród stawów i zwierząt (odc. 721 /HGTV odc. 22 seria 2019)

dodano: 28.07.2019

Na zachód od Poznania leży region nazywany Krainą Stu Jezior. Jedno z nich, zwane Gorzyckim, ukryte jest pośród lasów i pól uprawnych w gminie Międzychód. Tutaj, na dużym wzniesieniu opadającym aż do wody, urządzili ogród pani Aleksandra i pan Mariusz. Oprócz roślin, ważną rolę w tym miejscu odgrywają zwierzęta.

Na zachód od Poznania leży region turystyczny nazywany Krainą Stu Jezior. Jedno z nich, zwane Gorzyckim, ukryte jest pośród lasów i pól uprawnych w gminie Międzychód. Tutaj, na dużym wzniesieniu opadającym aż do wody, urządzili ogród pani Aleksandra Grebieniow i jej mąż Mariusz. Nie odstraszył ich nawet fakt, że dużą część terenu stanowi tu las olchowy, że są mokradła… Uznali to nawet za zaletę. Ich ogród jest w dużej części wodny.

Latem gospodarze zapraszają swoich gości do obszernej altany usytuowanej nieopodal domu. Znajduje się tu kominek, różne pamiątki z podróży, można też obserwować ptaki egzotyczne w stojącej obok wolierze. Zwierzęta w tym ogrodzie odgrywają ważną rolę i widać je w wielu miejscach. Dlatego zwiedzanie warto rozpocząć od tego zakątka. Jest on też sercem całego ogrodu i początkiem jego historii. Na początku w tym miejscu stała stara obora, ale rozlatywała się i trzeba było ją rozebrać. Z materiałów z rozbiórki powstał mur ogrodzeniowy oraz domek letniskowy.

Potem przyszła pora na stawy – trzeba było je wykopać, by zrekultywować teren. Dzięki temu udało się odzyskać wiele ziemi – bez stawów ogromna część terenu była po prostu bagniskiem. Cała działka zajmuje obszar 1,2 hektara, a wjazd z utwardzonym placem znajduje się po jej zachodniej stronie. Stoi tu dom, murowana altana i woliera. Po drugiej stronie, na osi budynku mieszkalnego, usytuowany jest taras, a dalej ogród formalny z kręgiem na ognisko. Ścieżką dochodzimy do stawów poprzecinanych groblami. Zachowano też fragment dzikiego lasu zwanego uroczyskiem. Na południowo-wschodnim krańcu działki jest jeszcze sad, pergola z winogronami i zagroda dla zwierząt.
 
Odgłosy ptaków są oczywiście donośne, ale gospodarze już się do nic przyzwyczaili. Nie wyobrażają sobie już ogrodu bez nich. Woliera jest całoroczna – na zimę całość jest opatulana matą ogrodniczą, żeby nie było przeciągów. W wolierze mieszkają różne gatunki papug – jaskrawo ubarwione amandy górskie i rozelle, a także sierpówki i inne ptaki z rodziny gołębiowatych. W niewielkim zbiorniku kąpią się kaczki mandarynki, a obok przechadzają się ozdobne koguty i dumne pawie. Ptaki te z reguły spacerują swobodnie po ogrodzie. Ze względu na okres godowy, ogranicza się ich wolność, gdyż gospodarze nie potrzebują kolejnego potomstwa.
 
A motyw pawia dostrzegamy na oryginalnych drzwiach ogrodowych. Są szklane i prowadzą do gospodarczej części ogrodu.
 
Z panem Mariuszem wyruszamy ścieżką w kierunku stawów. Zbiorniki są dosyć płytkie i mają muliste dno. Pomiędzy nimi znajdują się wąskie groble powstałe z ułożenia materiału wydobytego w czasie budowy stawów. Ciepła, nasłoneczniona tafla wody to wymarzone siedlisko dla grzybieni zwanych potocznie liliami wodnymi. Obecnie to już prawdziwa kolekcja. Rośnie tu ponad 500 egzemplarzy w 20 odmianach. Pokrywają one całe stawy, a każdy okaz może w ciągu roku wydać ponad 20 kwiatów i kilkadziesiąt liści.
 
Na początku pan Mariusz każdą lilię wpuszczał do wody z niewielkiej łódki. Każda karpa była obciążona kamieniem. Potem, gdy stawy zaczęły zarastać, prace pielęgnacyjne zaczęto prowadzić wprost z wody.
 
Grzybienie kwitną od maja do października, a oprócz kwiatów ich ozdobą są również duże, skórzaste liście rozkładające się na powierzchni wody. Niestety, ten rok nie był łaskawy dla lilii wodnych. Na początku czerwca zdarzył się grad, który uszkodził większość liści, pozostawiając drobne, brązowe plamy. Jedną z ulubionych odmian gospodarza jest lilia wodna ‘Escarboucle (Nymphaea) o amarantowych kwiatach. Piękna jest też żółta ‘Gold Medal’ o wyjątkowo dużych kwiatach oraz ‘Gladstoniana’ o kwiatach białych.

W tym roku ze względu na suszę i opadający poziom wody, liście zasłaniają kwiaty, które wyrastają pod blaszkami. Na wynoszenie się liści wpływ ma również głębokość stawów. Z czasem na ich dnie odkłada się materiał organiczny z opadłych resztek. Ten żyzny muł to doskonały pokarm dla lilii wodnych. Jednak stale podnoszący się poziom dna powoduje, że brak im przestrzeni do rozpostarcia pędów,  przez co wznoszą się one ponad taflę wody.

Na groblach gospodarze posadzili kilka ciekawych gatunków. Jednym z nich jest duży okaz grujecznika japońskiego odmiany 'Pendulum' (Cercidiphyllum japonicum) o zwisłych gałęziach. Zaskakująco dobrze radzą sobie tu świerki, których szpaler oddziela stawy od kolejnej działki.
 
Do mokrych siedlisk doskonale nadają się olchy czarne czy wierzby. Można też posadzić cypryśnik błotny (Taxodium distichum), który bardzo lubi mokre siedliska, a nie jest na razie zbyt popularny w Polsce. Ma piękną koronę i delikatne igły, rosnące na opadających przed zimą krótkopędach. Jesienią igły przebarwiają się na pomarańczowy kolor. Ciekawostką tego drzewa są korzenie powietrzne, czyli pneumatofory.
 
Kolejnym punktem naszego spaceru jest las, zwany przez właścicieli uroczyskiem. Po drodze otwiera się piękny widok na jezioro. Przy brzegu jest niewielka plaża i drewniany pomost, który wchodzi w głąb zbiornika. Nad wszystkim górują wysokie olchy, które lubią takie podmokłe stanowiska. Ten ols był tutaj, gdy gospodarze się tu wprowadzili. Zostawili jego fragment na pamiątkę, by było widać, jak teren ten wyglądał kiedyś. Teraz i tak łatwiej tędy przejść, bo z różnych roślinnych resztek usypane są tu groble.
 
Ścieżka prowadzi nas z powrotem w pobliże domu. Tutaj odkrywamy jeszcze jeden zbiornik wodny. Otaczające go drzewa silnie zacieniają taflę i pojawia się tu zupełnie inny zestaw roślin. Nad brzegami królują kompozycje z różnych odmian funkii oraz potężne liście tarczownicy. Jednak na pierwszy plan wybijają się pomarańczowożółte kwiaty języczki pomarańczowej (Ligularia dentata). Zebrane są w kwiatostany osadzone na długich, ciemnych pędach wznoszących się ponad liśćmi. Dzięki temu dają mocny efekt kolorystyczny.
 
Od jeziora Gorzyckiego płynie struga. Nurt zależy od poziomu wody w jeziorze. A sąsiedztwo takiej strugi to pretekst do stworzenia ciekawego zakątka… I taki właśnie powstał w sąsiedztwie. Mieści się tam szkółka i sklep ogrodniczy, w którym pan Mariusz i pani Aleksandra zaopatrują się na co dzień. Szkółka specjalizuje się w roślinach wodnych. Do ich ekspozycji stworzono tu miniaturowe oczka wodne z dużych, plastikowych wiader wkopanych w ziemię. Znaczną ich część zajmuje kolekcja miniaturowych lilii wodnych, które można uprawiać nawet w niewielkich pojemnikach.

Warto odwiedzić ogród pokazowy tej firmy. Na jego terenie znajduje się kilka stawów, których niezwykłą atrakcją są pływające wyspy – mini ogródki, unoszące się na tafli wody. Ciekawostką jest również paprociarnia urządzona w ruinach dawnego budynku i przykryta specjalną matą cieniującą. Możemy tu obejrzeć piękne gatunki paproci: wietlicę japońską 'Burgundy Lace' (Athyrium nipponicum) o srebrzystych liściach, czy duże połacie niezwykle odpornego na mróz adiantum stopowatego odmiany 'Imbricatum' (Adiantum pedatum). Towarzyszą im inne rośliny cieniolubne, takie jak hosty o białych kwiatach, czy też wspinający się na podpory kokornak, ale największe wrażenie robi skalnica zarzyczkolistna 'Black Ruby' (Saxifraga cortusifolia) – ciekawa bylina o gwiazdkowatych białych kwiatach z ostro zakończonymi płatkami.
 
W okolicy biura znakomicie prezentuje się szeroka rabata z liliowcami, która biegnie wzdłuż drogi dojazdowej. Rośnie tu wiele rzadkich odmian kwitnących w ciemnych, karminowych i wiśniowych barwach. W grodzie  dostrzegamy też egzotyczne rośliny – są to siewki palmy wachlarzownicy (Licuala grandis), które wyrosły z nasion przywiezionych przez właścicieli szkółki z dalekich krajów. Maleńkie palmy z dużymi liśćmi i owłosionymi łodygami będą tu rosły do później jesieni. Następnie zostaną posadzone do donic i zimą ta egzotyczna roślina powędruje do ogrzewanego pomieszczenia.

Podczas przechadzki po rozległym ogrodzie państwa Grebieniowów warto się na chwilę zatrzymać, by obejrzeć taras przy domu, gdzie pani Aleksandra ustawia rośliny będące pamiątkami z wycieczek po wielu zakątkach świata. Podróże to oprócz ogrodnictwa największa pasja gospodarzy. Są tu i kaktusy i rośliny z różnych stref klimatycznych: są oleandry, palmy, juki… Pamiątką z wyprawy do Australii jest kuflik cytrynowy (Callistemon citrinus) z charakterystycznymi jaskrawoczerwonymi kwiatostanami przypominającymi wyglądem szczotkę do mycia butelek, które są jednak delikatne i miękkie w dotyku. Urodę zawdzięczają długim kolorowym pręcikom, które wyrastają z małych kwiatów skupionych w kłosowatych kwiatostanach na końcach łodyg. Ciekawe, że w rozmnażaniu tych roślin pomagają pożary buszu. Pod wpływem ognia ich owoce pękają i wtedy wysiewają się nasiona.
 
Innym tak zwanym egzotem pochodzącym z tropików jest pnącze o nazwie męczennica błękitna (Passiflora caerulea), czyli „kwiat Męki Pańskiej”. Misjonarze, którzy dotarli do Ameryki Południowej, w kwiatach tych niezwykłych roślin doszukali się symboli męki Chrystusa. Przykoronek to korona cierniowa, trzy znamiona słupka to gwoździe, pięć pręcików to młoty. Poza tym pięć płatków korony i pięć działek kielicha symbolizuje apostołów obecnych przy ukrzyżowaniu. Pojedynczy kwiat  męczennicy kwitnie zaledwie przez dobę, ale kolejne rozwijają się całe lato.
A na zimę rośliny wędrują do domu i do domku letniskowego.
 
Niedaleko domu znajduje się bardziej „tradycyjny” ogród. Powstał później niż stawy, bez których teren ten byłby podmokły. Tu rośnie dużo iglaków, bo właścicielom wydawało się, że nie będą wymagać niemal żadnej opieki. Jednak z czasem zaczęły wymagać cięcia. Strzyżenia wymagają też okalające ścieżkę żywopłoty z ligustru pospolitego (Ligustrum vulgare).

Spacerując dalej, dochodzimy do bardziej swobodnej części ogrodu z kolekcją drzew i krzewów. Drogę wyznacza podwójny rząd niskich żywotników odmiany 'Danica'. Nad nimi góruje piękny okaz surmii bignoniowej (Catalpa bignonioides). Oprócz wielkich, sercowatych liści wiosną roślinę zdobią kwiaty, a potem długie strąki zawierające nasiona. Pod koniec lata nabiorą one koloru brązowego i pozostaną na gałęziach aż do wiosny. Z katalpą sąsiaduje duży platan, a na niewielkiej polanie zachwyca brzoza biała chińska (Betula albosinensis). Jej niezwykłą cechą jest zmiana koloru kory w ciągu roku. Latem łuszczy się ona szerokimi płatami i przebarwia się na odcienie różu, fioletu i pomarańczu. Proces ten trwa przez całą jesień aż do wiosny, kiedy to pień znowu przybiera jasny, prawie śnieżnobiały kolor.

W kolekcji zwracają uwagę też rośliny iglaste. Swymi rozmiarami zadziwia kryptomeria, czyli szydlica japońska (Cryptomeria japonica). Roślina ta często u nas przemarza, ale dzięki sąsiedztwu stawów wytworzył się na działce odpowiedni mikroklimat i to smukłe drzewo radzi sobie doskonale. Trzeba też pamiętać, że to zachodnia Polska, czyli też cieplejsze rejony kraju.
 
Dalej znajduje się długi szpaler winogron. Właściwie każdy krzew to inna odmiana, dobrze owocują i nadają się na wino. A winnica powstała trochę z konieczności. Niedaleko, niemal wzdłuż szpaleru biegnie szosa, położona o 3m wyżej, niż poziom ogrodu. Powstały ziemne stopnie i trzeba było jakoś je zagospodarować… I pojawił się pomysł na winnicę, tym lepszy że wystawa jest tu południowa. Winnica ciągnie się na długości ponad 75 m. Rośnie tu kilkadziesiąt krzewów rozpiętych na specjalnym metalowym stelażu, tworzącym bramki nad ścieżką. Poszczególne pędy prowadzone są na stalowych drutach umieszczonych na całej długości konstrukcji.

Na końcu działki czeka na nas pani Aleksandra. Znajduje się tutaj kurnik i wybieg dla jej ulubionych zwierząt, czyli owiec i kóz. Hodowane przez gospodarzy owce to wrzosówki. To stara, polska rasa owiec, obecnie bez znaczenia gospodarczego. Jednak wykorzystuje się je jako tak zwane żywe kosiarki. Pasąc się, równo przystrzygają powierzchnię łąk i dużych trawników. Ponadto dzięki grubej wełnie są odporne na chłody i mogą mieszkać na zewnątrz przez cały rok.
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
89%
11%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

W ogrodzie pod morelą (odc. 720 /HGTV odc. 21 seria 2019)

W ogrodzie pod morelą (odc. 720 /HGTV odc. 21 seria 2019)

Zaglądamy do ogrodu położonego przy domu wybudowanym w latach 20. XX wieku. Sam ogród powstał kilka kat temu wokół starej, 100-letniej moreli. Ścieżki mają...

więcej »
Ocena
92%
8%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg