Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)

dodano: 20.04.2012

Po 6 latach wracamy do ogrodu profesora Jerzego Bralczyka.

ODCINEK 371:
 
Ogród, który prezentujemy tym odcinku programu, już kiedyś odwiedziliśmy. Było to 6 lat temu, we wrześniu 2006 roku, kiedy ten zakątek wypełniony był po brzegi zielenią, kwiatami i owocami.
Ten archiwalny odcinek można obejrzeć klikając na link: Pierwsza wizyta u profesora Bralczyka.
 
Osnową ogrodu stały się przedwojenne jabłonie, ogromne świerki i stare dęby, dlatego nie widać, że zaledwie kilka lat temu ogród zyskał nowe oblicze. Właściciele ogrodu to językoznawca – profesor Jerzy Bralczyk – i psycholog – doktor Lucyna Kirwil. Od kwietnia do października ogród stanowi dla nich dodatkowy zielony salon, kuchnię, przedpokój.
 
Wąską i długą działkę dzieli na dwie części wjazd na przydomowy parking. Połowa placu to ogromny trawnik, na którym zaprojektowano pergolę, altanę i klomb kwiatowy. Z drugiej strony domu rosną stare jabłonie, jest też domek ogrodnika i prowansalski zakątek. Obok, pod trejażem z winoroślą, umieszczono ziołowo-warzywne skrzynie. Z czasem pnącza obrosły drewniane konstrukcje – altanę i pergolę. Ta zachwycająca część ogrodu, nazwana rustykalną, ozdobiona jest kwiatami i owocami w ciepłych kolorach. Jesienią kwitły łany żółtych rudbekii i nawłoci, dojrzewały pomarańczowe rajskie jabłuszka i ogniki. Na pergoli połyskiwały drobne czerwone owoce wiciokrzewu.
 
Przy płocie zbudowano ogromny trejaż na kolekcję 24 odmian winorośli. Zasłania dom sąsiadów i służy jako wspaniała winnica z owocami w różnych smakach.
 
Po 6 latach przyjechaliśmy tu ponownie i nie zauważyliśmy zmian w układzie ogrodu. Wczesną wiosną trudno oczekiwać feerii kolorów, ale pojawiająca się świeża zieleń podkreślała urok rosnących tu drzew i krzewów. Gospodarze lubią każdy moment w ogrodzie, cieszą się tym, co niesie natura w danej chwili. Widać też, jak z czasem ogród nabiera patyny, którą widać zwłaszcza na drewnianych elementach. Wszystko  szlachetnieje, choć jednocześnie niestety niszczeje.
 
Właściciel ogrodu patrzy na otoczenie w romantyczny sposób, ale żeby osiągnąć efekt z pozoru naturalny, trzeba się mocno napracować. Rozmaitość roślin sprawia, że ciągle coś tu rozkwita, dojrzewa, ale także zaczyna chorować i wypadać. Pogoda, przyroda wymuszają zmiany. Na przykład przez kilka sezonów zimą wymarzały róże.
 
Każdy rok jest inny również powodu roślin jednorocznych, którymi pani Lucyna ozdabia różne części ogrodu. Na przykład w zakątku prowansalskim dominuje kolor lawendowy.
 
Pamiętając o tym, przywieźliśmy dla gospodarzy zestaw roślin w tonacji fioletowo-różowo-białej. Będą w sam raz pasować do donic i skrzynek balkonowych, które zostały przed sezonem dobrze umyte.
 
Do sadzenia postanowiliśmy wykorzystać ciekawy wynalazek ułatwiający podlewanie roślin. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule HYDROBOXY.
 
Przy okazji Maja z panią Lucyną posadziły pomiędzy pelargoniami nowość: to bakopą (Sutera hybryda) o dużych białych kwiatach. Hodowcy rywalizują o to, kto zaoferuje większe kwiaty bakopy. Ta najnowsza odmiana ma nazwę Big White (seria SuteraNova).  
Sam profesor lubi rośliny o drobniejszych kwiatach, dlatego woli właśnie bakopę od np. pelargonii.
 
Rośliny te będą kwitły nieprzerwanie aż do pierwszych przymrozków, jeśli będziemy je zasilać regularnie, przez cały sezon, specjalnym nawozem dla kwiatów balkonowych. Można dokarmiać je odżywką opracowaną i sprawdzoną na roślinach własnej produkcji przez firmę Plantpol Zaborze. Ta odżywka to PlantonK. Kiedy sadzonki są jeszcze małe, do 10 litrowej konewki dodajemy łyżeczkę nawozu, a gdy urosną dawkę zwiększamy dwukrotnie. Mało kto wie, że nawozić rośliny powinniśmy nawet podczas deszczowej pogody, żeby uzupełniać wypłukiwane z doniczek składniki pokarmowe.
 
Po przygotowaniu kolorowych dekoracji pani Lucyna pokazała nam, jak pięknie przezimowały jej ulubione róże odmiany Bonica 82, które ogrodnicy przykryli podwójną warstwą zimowej agrowłókniny.
 
Ogród przeszedł już swoje pierwsze zabiegi kosmetyczne po zimie, trawnik został dokarmiony, krzewy częściowo przycięte. Tylko pan profesor ma wątpliwości związane z cięciem. Nie lubi, jak coś się przycina, woli patrzeć, jak wszystko rośnie. Dlatego pani Lucyna poszła na małe ustępstwa – nie przycięła w tym roku wilków na jabłoniach.
 
Jednym z najładniejszych zakątków tego ogrodu jest zimozielony pas drzew i krzewów odgradzający dom od ulicy i sąsiadów. Pod wysokimi świerkami rosną cieniolubne różaneczniki, bluszcze, konwalie, paprocie, funkie i runianki. Po 6 latach najbardziej rozrosły się posadzone pod tarasem rododendrony. Jeden z nich nawet zajął część ścieżki, ale profesor nie chce go przycinać – szkoda pięknego krzewu. W innej części rabaty pod tarasem wymarzł tej zimy jeden z rododendronów. Piotr Niewiadomski, ogrodnik, który od wielu lat pielęgnuje ten ogród przywiózł na prośbę pani Lucyny nowy okaz, kwitnący na biało.
 
Jak przygotować miejsce dla różanecznika? Dół dla krzewu powinien być dużo większy i głębszy niż bryła korzeniowa. Musi być zapas, by korzenie swobodnie przerosły przygotowaną dla nich ziemię. Ta bryła nie jest u różaneczników duża, ale rośliny te lubią dużo wody, więc miejsce musi być wilgotne. Woda jednak nie może stać w podłożu i warto dobrać dla roślin odpowiednie podłoże. Gotowe podłoże do rododendronów jest odpowiednio zakwaszone i ma doskonale dobraną dla tej grupy roślin strukturę podłoża. Zawiera również bazową dawkę nawozu.
 
Zanim posadziliśmy roślinę, Piotr zwrócił uwagę na przeróżne rodzaje hydroboxów i postanowił jeden zestaw włożyć na dno dołu. Będzie on przez kilka lat zasilał w wodę ten lubiący wilgoć krzew. Można go wkopać również obok rośliny, która cierpi latem z powodu suszy.
 
Przy okazji przyjrzeliśmy się innym rododendronom w tym ogrodzie. Wyglądają bardzo zdrowo, ale wprawne oko dostrzeże pojedyncze objawy chorób. Porażone chorobą grzybową liście trzeba usunąć i spalić, a roślinę opryskać..
Czasem pojawiają się też opuchlaki, obgryzające liście – na to dobrym rozwiązaniem są nicienie. Z kolei koncentryczne plamy są charakterystyczne dla antraknozy.
 
Wrogiem wielu chorób, między innymi szarej pleśni i fytoftorozy, jest grzyb Polyversum. Kupuje się go w formie proszku przypominającego mąkę. Wsypuje się go do konewki z wodą i czeka godzinę. Ta cierpliwość się opłaci! Polyversum to pożyteczny grzyb, przeznaczony do ochrony strefy korzeniowej przed chorobami grzybowymi. Rozwija się i eliminuje niektóre grzyby chorobotwórcze Dodatkowo stymuluje wzrost roślin poprzez wprowadzenie do nich fitohormonów oraz fosforu i cukru. Warto nim podlać zarówno rośliny, na których pojawiły się pierwsze objawy chorób, jak i nowo sadzone okazy, by zabezpieczyć korzenie przed infekcją. Polyversum zastosowaliśmy też na wyniesionej rabacie, gdzie truskawki wypuściły już młode liście, aby uchronić je przed szarą pleśnią.
 
Generalnie rośliny są tu zdrowe i co roku pięknie kwitną. Już wkrótce to nastąpi – w maju i czerwcu. A czerwiec to ulubiony okres w ogrodzie pani Lucyny. Z kolei pan Jerzy bardzo lubi jesień. Ma ona tylko jedną wadę: poprzedza zimę.
 
Latem bardzo pięknie wygląda ogródek ziołowo-warzywny. grzędy zaprojektowane są tu z kilku powodów. Po pierwsze dom częściowo cieniuje ten wąski pas ogrodu, a im wyżej znajduje się rabata, tym więcej słońca dociera do roślin. Poza tym nie trzeba się schylać pielęgnując czy zbierając zioła i warzywa, a na brzegu donicy można przysiąść.
 
Dzięki działaniom pana Piotra, zieleń w tym ogrodzie jest w doskonałej kondycji. Natomiast nie można powiedzieć tego o rustykalnej architekturze ogrodowej. Glony, bakterie i grzyby, atakują drewno, rozkładając celulozę. Pani Lucyna planuje zamienić te konstrukcje na bardziej parkowe – konstrukcje z metalowych prętów – bo niestety dokładanie kolejnych drewnianych elementów nie chroni przed niszczeniem. Ogród zmieni swój charakter, przestanie być rustykalny, będzie bardziej wiktoriański.
 
Zielony nalot widać nie tylko na drewnie. W wielu miejscach glony pokrywają też piaskowiec, z którego ułożone są ścieżki, schody i taras. Glony wytwarzają kwasy organiczne, niszcząc powierzchnię kamienia. Dlatego powinno się usuwać glony, które osiedlają się głównie w miejscach wilgotnych i zacienionych. W niektórych miejscach glony wyglądają ciekawie, ale na ścieżkach robi się bardzo ślisko! Można usuwać je myjką ciśnieniową, choć do niektórych nawierzchni będzie to zbyt silna metoda, może spowodować uszkodzenia. Rozwiązaniem jest preparat GlonoJad – jego roztworem wystarczy spryskać nawierzchnię (wybierając w miarę bezwietrzny dzień i uważając, by nie opryskać nim roślin); w ciągu 2-3 dni glony znikną, a preparat ulegnie biodegradacji. Na mniejsze powierzchnie, takie jak boki donic, wystarczy nanieść preparat ręcznym opryskiwaczem.
 
 

***
Kiedy oglądać powtórki odcinka na antenie TVN Meteo?
Szczegółowe dni i godziny emisji znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
Zapraszamy tutaj, na forum pod artukułem: majawogrodzie.tvn.pl/194,Hydrobox,porada.html
2022.01.20
~ Redakcja
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
Gdzie można kupić Hydrobox-y. proszę o namiary.
2022.01.20
~ Misia
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
.powinno być\"jakiś cenny dla mnie zbiór Poprawnej polszczyzny\"
2022.01.20
~ Irma
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
Przepraszam ,użyłam niepoprawnie zdania,pierwotnie było inaczj,nie zdążyłam poprawić.
2022.01.20
~ Irma
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
Zawsze cieszę się na ten program,.a dziś jeszcze bardziej,gdy zobaczyłam w nim p.prof.Bralczyka i jego żonę w ich ogrodzie.Tego typu ogród jest mi bardzo bliski .Wiem również ,że prof.Bralczyk kolekcjonuje \"Pana Tadeusza\"-mam taki,bardzo stary, z ilustracjami Andriollego.Może i przekazałabym ten egzemplarz p.profesorowi,ale pod warunkiem,że dostałabym Jego autorstwa jakąś cenną dla mnie egzemplarz Poprawnej polszczyzny.Pozdrawiam !
2022.01.20
~ Irma
Re: Ogród profesora Bralczyka (odc. 371)
Przesympatyczni właściciele ogrodu. Jakże inne spojrzenie na ogród pana profesora. Bardzo mi się podobał ten dwugłos. Pan profesor mówi, a pani Lucyna robi swoje, dlatego ogród taki piękny. Przyznam się, że mam ogród również z przedwojennymi jabłoniami, dlatego tak moje serce zabiło oglądając ten odcinek.
2022.01.20
~ Mirosława

Poprzedni odcinek

Ogrody działkowe w Komorowie (odc. 370)

Ogrody działkowe w Komorowie (odc. 370)

Program rozpoczynamy wizytą w ogródkach działkowych, gdzie przyroda dopiero budzi się do życia. Potem, jeszcze nim wiosna wybuchnie kolorami, zapraszamy na...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg